Koniec maja to dla polskiej Agencji Uzbrojenia moment przełomowy. Do piątku muszą zostać podpisane dziesiątki kontraktów zbrojeniowych w ramach europejskiego programu SAFE — w innym przypadku część zakupów będzie musiała być realizowana wspólnie z innymi państwami, co komplikuje procedury i wydłuża czas realizacji.
Polska jest największym beneficjentem programu z pulą 43,7 miliarda euro, a umowę z Komisją Europejską podpisała jako pierwsza spośród 19 uczestniczących krajów.
Europejskie rozporządzenie w sprawie mechanizmu SAFE jest w tej kwestii precyzyjne — umowy zawierane przez jedno państwo muszą zostać podpisane do 30 maja, by kwalifikowały się do finansowania w formule single procurement, czyli samodzielnych zakupów. Po tym terminie wszelkie nowe kontrakty wymagają co najmniej dwóch państw uczestniczących w programie.
Polska postawiła zdecydowanie na zakupy samodzielne — przede wszystkim w rodzimych zakładach zbrojeniowych — a formuła wspólnych zamówień stanowić ma jedynie około 30 procent wszystkich kontraktów. Pełnomocniczka rządu ds. SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka zapowiedziała podpisanie 40 nowych umów do końca maja.
Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz ogłosił w Tallinie, że w ostatnich dniach maja osobiście wyruszy w objazd po krajowych zakładach zbrojeniowych, gdzie kontrakty będą podpisywane. Część już zawartych umów zostanie aneksowana — chodzi głównie o wskazanie pożyczek z SAFE jako nowego źródła finansowania, co pozwoli uwolnić środki z budżetu MON i przeznaczyć je na inne cele.
„W pierwszej kolejności aneksowanie umów, które są zawarte: to jest bardzo ważna umowa na systemy antydronowe, system SAN. Kolejne rzeczy to jest produkcja w Hucie Stalowa Wola, np. Borsuki, sprawa marynarki wojennej — budujemy okręt Ratownik, zakup amunicji to jest bardzo ważny temat" — wskazywał Kosiniak-Kamysz podczas uroczystości podpisania umowy z Komisją Europejską. System antydronowy San to jeden z największych pojedynczych kontraktów — podpisana 30 stycznia umowa na 18 baterii opiewa na około 15 miliardów złotych.
W skład systemu wchodzą armaty Bushmaster i Pit-Radwar, szybkostrzelne karabiny maszynowe zwane „potworem z Tarnowa", wyrzutnie rakiet oraz systemy walki radioelektronicznej. Pierwsze plutony ogniowe trafią do wojska jeszcze w 2026 roku.
Bojowe wozy piechoty Borsuk produkowane przez Hutę Stalowa Wola to drugi filar zakupów — nowa umowa, spodziewana jeszcze w maju, ma obejmować więcej niż 111 sztuk zamówionych w marcu ubiegłego roku. Docelowo Wojsko Polskie ma otrzymać niemal 1500 Borsuków w różnych wersjach.
Na modernizację Marynarki Wojennej w ramach programu Bezpieczny Bałtyk przeznaczone ma zostać około 3,4 miliarda złotych — z refinansowaniem budowy okrętu ratowniczego Ratownik, okrętu hydrograficznego Hydrograf i niszczycieli min Kormoran II.
Lista zakupów jest długa i obejmuje praktycznie wszystkie rodzaje sił zbrojnych. W kontekście umacniania wschodniej granicy w ramach Tarczy Wschód planowane są inwestycje w drony rozpoznawcze i uderzeniowe — FlyEye i Gladius od Grupy WB — systemy minowania narzutowego Baobab-K oraz radary Sajna.
Polska artyleria wzmocniona zostanie kolejnymi armatohaubicami Krab i samobieżnymi moździerzami Rak, a do tego dojdą duże zakupy amunicji, która od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę jest jednym z najcenniejszych zasobów na polu walki.
Wśród zakupów zagranicznych w planach są tankowce powietrzne — samoloty zdolne do tankowania innych jednostek w locie. Faworyt to airbus A330 MRTT, szeroko stosowany już przez europejskich sojuszników z NATO.
Miliardy złotych mają również trafić na cyberbezpieczeństwo i zdolności kosmiczne. Zaliczka w wysokości 6,5 miliarda euro powinna dotrzeć do Polski w najbliższych dniach — to 15 procent całości przyznanej kwoty i sygnał startowy dla jednego z największych programów dozbrojenia w historii polskich sił zbrojnych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze