Premier Donald Tusk przekazał wyrazy najgłębszego współczucia rodzinom i bliskim ofiar. W oficjalnym komunikacie podkreślił, że Szwajcaria oraz kanton Valais mogą liczyć na pełną solidarność Polski w tych dramatycznych chwilach.
Najistotniejsze jest jednak konkretne wsparcie – Polska zadeklarowała gotowość do przyjęcia 14 poszkodowanych na specjalistyczne leczenie w polskich szpitalach, jeśli taka pomoc będzie potrzebna. Informacja ta została przekazana po konsultacjach ze stroną szwajcarską.
Według danych przekazanych przez policję kantonu Valais, w pożarze zginęło około 40 osób. Rannych zostało 115, z czego znaczna część odniosła poważne obrażenia. Poszkodowani trafili do kilku placówek medycznych na terenie całej Szwajcarii.
Szwajcarskie media, w tym dziennik Le Nouvelliste, relacjonują, że pierwsze oznaki zagrożenia zauważono około godziny 1:30 w nocy, gdy w jednym z lokali pojawił się dym.
Zaledwie dwie minuty później na miejscu była już policja. Akcja ratunkowa trwała wiele godzin – około godziny 5:00 wszyscy ranni byli już objęci opieką medyczną.
Władze kantonu Valais przyznają, że proces identyfikacji ofiar jest wyjątkowo trudny. Prokurator generalna Beatrice Pilloud poinformowała, że zostaną uruchomione znaczne środki, aby możliwie najszybciej ustalić tożsamość wszystkich zmarłych. Jednocześnie zaznaczyła, że procedury te mogą potrwać kilka dni.
Kluczowe ustalenie śledczych jest jednoznaczne – na obecnym etapie wykluczono zamach terrorystyczny jako przyczynę pożaru. Dokładne okoliczności tragedii pozostają jednak nadal niejasne.
Prezydent Konfederacji Szwajcarskiej Guy Parmelin nie krył emocji podczas konferencji prasowej. Przyznał, że wśród ofiar jest wielu młodych ludzi, a sam pożar określił jako „jedną z najgorszych tragedii, jakich doświadczyła Szwajcaria”.
W swoim wystąpieniu złożył szczere kondolencje wszystkim dotkniętym tragedią oraz zapewnił, że państwo nie pozostawi poszkodowanych bez wsparcia. Zwrócił także uwagę na szeroką falę międzynarodowej solidarności, która – jak podkreślił – wykracza daleko poza kraje sąsiadujące ze Szwajcarią.
Choć służby ratunkowe zareagowały błyskawicznie, a akcja była prowadzona na dużą skalę, odpowiedź na pytanie o przyczynę pożaru wciąż pozostaje otwarta. Śledczy analizują wszystkie możliwe scenariusze, koncentrując się na aspektach technicznych i organizacyjnych.
Dla mieszkańców Crans-Montany i całej Szwajcarii to czas żałoby, refleksji i oczekiwania na wyjaśnienia. Tragedia ta na długo pozostanie w pamięci nie tylko lokalnej społeczności, lecz także opinii publicznej w całej Europie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie