Od końca grudnia Iran ogarnęła fala protestów wywołanych gwałtownym wzrostem cen i pogarszającą się sytuacją gospodarczą. Według danych przekazanych przez emigracyjny portal Iran International, powołujący się na sieć aktywistów HRANA, co najmniej 35 osób straciło życie, a ponad 1,2 tys. zostało zatrzymanych podczas demonstracji trwających od 28 grudnia.
Wśród zabitych znalazło się 29 uczestników protestów, czworo dzieci oraz dwóch funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa. Demonstracje miały miejsce w około 250 lokalizacjach na terenie 27 z 31 irańskich prowincji, co potwierdza skalę i zasięg obecnego kryzysu.
Najistotniejsze jest to, że są to największe protesty w kraju od 2022 roku, kiedy śmierć młodej kobiety w areszcie policyjnym doprowadziła do masowych wystąpień społecznych w całym Iranie.
Inny obraz sytuacji przedstawia półoficjalna agencja Fars, uznawana za blisko powiązaną z Gwardia Rewolucyjna.
Według jej informacji, w trakcie demonstracji obrażenia odniosło około 250 policjantów oraz 45 członków formacji Basidż, ochotniczych oddziałów paramilitarnych podporządkowanych Gwardii Rewolucyjnej.
Rosnąca liczba ofiar śmiertelnych zwiększa napięcie także na arenie międzynarodowej. Portal Iran International zwraca uwagę, że eskalacja przemocy może doprowadzić do reakcji Stanów Zjednoczonych.
Prezydent USA Donald Trump ostrzegł, że jeśli władze w Teheranie będą „brutalnie zabijać pokojowych demonstrantów”, USA mogą przyjść im z pomocą.
Tłem protestów jest głęboki kryzys gospodarczy. Po zaostrzeniu międzynarodowych sankcji oraz po 12-dniowej wojnie z Izraelem w czerwcu 2025 r., irańska waluta gwałtownie straciła na wartości. W grudniu kurs riala osiągnął poziom około 1,4 mln riali za dolara, co pokazuje skalę załamania finansowego kraju.
Dla porównania, w 1979 roku – w momencie obalenia szacha i przejęcia władzy przez ajatollahów – dolar kosztował zaledwie 7 riali.
W odpowiedzi na narastające niezadowolenie społeczne władze zapowiedziały wprowadzenie miesięcznych kuponów o wartości około 7 dolarów, które Irańczycy będą mogli wymieniać na podstawowe produkty spożywcze.
Ten krok spotkał się jednak z krytyką części mediów. Jeden z teherańskich dzienników określił go jako „hazard gospodarczy”, podkreślając, że podobne rozwiązania w przeszłości nie zahamowały inflacji ani nie odbudowały zaufania społecznego.
Obecna fala demonstracji jest uznawana za najliczniejszą od 2022 roku, kiedy śmierć Mahsa Amini w areszcie policyjnym wywołała masowe protesty w całym kraju. Dzisiejsze wydarzenia pokazują, że społeczne napięcie w Iranie pozostaje wysokie, a problemy gospodarcze i polityczne wciąż nie znalazły trwałego rozwiązania.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie