W polskim parlamencie powstaje nowy klub. Grupa parlamentarzystów, którzy opuścili Polskę 2050, zapowiedziała utworzenie klubu parlamentarnego pod nazwą Centrum. Inicjatywa ta – jak podkreślają jej twórcy – nie oznacza zerwania z obecną większością rządzącą. Przeciwnie, politycy deklarują lojalność wobec koalicji 15 października i wolę dalszej współpracy.
Deklaracje przystąpienia do klubu Centrum złożyło 15 posłów oraz 3 senatorów, którzy dotychczas działali w ramach Polski 2050 i środowisk współtworzących Trzecią Drogę. Oznacza to, że klub Polski 2050 nadal będzie funkcjonował, choć na granicy ustawowego minimum – pozostanie w nim dokładnie 15 posłów, co pozwala zachować formalny status klubu parlamentarnego.
Do nowej struktury dołączą również senatorowie, którzy wcześniej współtworzyli klub senacki Trzecia Droga. Zapowiedziano także współpracę z europosłem Michałem Kobosko.
Nazwa nowego klubu nie jest przypadkowa. Jak podkreślają jego inicjatorzy, centrum ma być przestrzenią dialogu, kompromisu i równowagi, a zarazem przeciwwagą dla narastających w polskiej polityce skrajności.
– Zakładamy klub parlamentarny, który będzie nazywał się Centrum, bo centrum to miejsce, gdzie spotykają się ludzie, w którym wypracowują dobre kompromisy i odnoszą sukcesy - podkreśla Hennig-Kloska.
Nowy klub ma koncentrować się na sprawach państwa i realizacji postulatów programowych przedstawianych w kampanii wyborczej w 2023 roku.
Decyzja o opuszczeniu dotychczasowego klubu – jak podkreślają odchodzący – nie była łatwa. Jednak według ich relacji zabrakło przestrzeni do dialogu, partnerskiej współpracy oraz realnego wpływu na kierunek działań w ramach Polski 2050.
W klubie narastały podziały, które – mimo prób – nie zostały przezwyciężone. Ostatecznie zapadła decyzja o spokojnym, pozbawionym eskalacji konflikcie rozstaniu.
Powstanie klubu Centrum nie było zaskoczeniem dla kierownictwa rządu. O planach utworzenia nowej struktury poinformowano zarówno premiera Donalda Tuska, jak i ministrów współtworzących obecną większość parlamentarną.
Jednocześnie złożono jednoznaczną deklarację: Centrum zamierza pozostać częścią koalicji 15 października i w najbliższym czasie chce rozmawiać o formalnym wejściu do niej jako odrębny podmiot parlamentarny.
Nie jest tajemnicą, że powstanie nowego klubu rodzi pytania o dalszy udział jego członków w strukturach rządowych. Politycy Centrum zapowiadają rozmowy z premierem w sprawie zapewnienia narzędzi do realnej pracy, co w praktyce oznacza także kwestię stanowisk i wpływu na proces decyzyjny.
– Każdy klub, który jest uczestnikiem koalicji, musi mieć narzędzia do wykonywania pracy – podkreślają przedstawiciele nowego klubu.
Niektórzy parlamentarzyści otwarcie mówią o tym, że klub Centrum może się powiększyć. Zapowiadane są dalsze rozmowy, a część polityków, którzy opuścili Polskę 2050 w ostatnich dniach, nie wyklucza dołączenia do nowej inicjatywy w przyszłości.
Jednocześnie podkreślono, że nie wszyscy byli członkowie ugrupowania złożyli deklaracje – część osób wciąż analizuje swoją dalszą drogę polityczną.
U podstaw rozłamu w Polsce 2050 leżał spór o kierunek zmian w klubie parlamentarnym oraz jego kierownictwo. Jedna z frakcji domagała się zmian personalnych, jednak obowiązujący regulamin wymagał większości 3/5 głosów, co skutecznie blokowało szybkie decyzje.
Dodatkowo uchwała Rady Krajowej partii, wzywająca do „wygaszania napięć” i wstrzymania zmian do czasu zjazdu krajowego, została odebrana przez część działaczy jako próba zamrożenia konfliktu zamiast jego rozwiązania.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze