Naukowcy z Laboratorium Badań nad Traumą na Wydziale Psychologii Uniwersytet Warszawski sprawdzili, jak doświadczenia z dzieciństwa wpływają na postawy prospołeczne w dorosłym życiu. Wyniki pokazują złożony i – jak podkreślają badacze – nieoczywisty mechanizm zależności między traumą, zaufaniem a skłonnością do pomagania.
Osoby z trudnymi doświadczeniami z dzieciństwa częściej pomagają obcym, ale rzadziej wspierają własną rodzinę.
Badacze analizowali dwa typy doświadczeń z okresu dorastania. Negatywne (ACE – adverse childhood experiences) obejmowały m.in. przemoc, alkoholizm w rodzinie, zaniedbanie czy skrajne ubóstwo. Pozytywne (PCE – positive childhood experiences) dotyczyły obecności bezpiecznego opiekuna, wspierających relacji szkolnych, przyjaźni i możliwości rozwijania pasji.
W badaniu wzięło udział 2,2 tys. dorosłych Polaków. Zastosowano tzw. „grę dyktator” – narzędzie psychologiczne, w którym uczestnicy decydują, jak podzielić określoną pulę zasobów między różne osoby.
Wyniki okazały się zaskakujące. Osoby, które w dzieciństwie doświadczyły przemocy czy zaniedbania, przeznaczały największą część symbolicznych „monet” dla nieznajomych. Jednocześnie były mniej skłonne do dzielenia się z rodzicami i rodzeństwem. Historia trudnego dzieciństwa może osłabiać gotowość do wspierania najbliższych, a jednocześnie wzmacniać altruizm wobec obcych.
Według kierującego badaniami prof. Marcina Rzeszutka mechanizm ten można interpretować jako próbę poradzenia sobie z własnym cierpieniem. Pomaganie innym bywa sposobem „naprawiania świata” i nadawania sensu własnym doświadczeniom.
Psychologowie określają to zjawisko mianem „altruizmu zrodzonego z cierpienia”. Osoby dotknięte trudnymi doświadczeniami mogą wykazywać silną potrzebę wspierania tych, którzy są w podobnej sytuacji – nawet jeśli sami nie otrzymali wsparcia w przeszłości. Pomaganie innym może być formą leczenia własnych ran i próbą odbudowania poczucia sprawczości.
Jednocześnie emocjonalny dystans wobec rodziny, z którą wiążą się bolesne wspomnienia, może skutkować ograniczoną gotowością do pomocy w najbliższym kręgu.
Badanie przyniosło także ważne wnioski dotyczące zaufania społecznego. O ile negatywne doświadczenia z dzieciństwa sprzyjają specyficznemu typowi altruizmu, o tyle ogólny poziom zaufania do ludzi w dorosłości silnie wiąże się z pozytywnymi doświadczeniami sprzed 18. roku życia. Bezpieczne relacje z opiekunami, wspierający nauczyciele i dobre kontakty z sąsiadami budują fundament ufności w dorosłym życiu.
To istotne w kontekście badań opinii publicznej, które wskazują na niski poziom zaufania społecznego w Polsce. Naukowcy sugerują, że deficyt pozytywnych doświadczeń w dzieciństwie może być jednym z czynników wpływających na tę tendencję.
Wnioski opublikowane na łamach czasopisma „Child Abuse & Neglect” pokazują, że skutki wczesnych doświadczeń nie są jednoznaczne. Trudne dzieciństwo nie musi prowadzić wyłącznie do deficytów społecznych – może również generować silną motywację do pomagania innym. Relacje z pierwszych lat życia mają długofalowy wpływ na to, komu i w jaki sposób pomagamy jako dorośli.
Badanie rzuca nowe światło na mechanizmy odporności psychicznej i adaptacji. Pokazuje też, że postawy prospołeczne nie zawsze wynikają z pozytywnych wzorców – czasem rodzą się z potrzeby przezwyciężenia własnych doświadczeń.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze