Wspólna konferencja prasowa Donalda Tuska i Petera Magyara w Warszawie przyniosła coś więcej niż dyplomatyczne uprzejmości. Nowy premier Węgier przyjechał do Polski z konkretnym przesłaniem — jego kraj chce uczyć się od Warszawy, jak odbudować państwo po latach populistycznych rządów.
Bezpieczeństwo energetyczne, praworządność, fundusze unijne i walka z korupcją — to obszary, w których Magyar wprost przyznaje, że Polska jest krokiem do przodu.
Najbardziej zapadającym w pamięć momentem środowej konferencji była metafora, którą Magyar przywołał z węgierskiej polityki.
„Na Węgrzech w polityce jest powiedzenie, że przyjeżdża ekspres z Warszawy. To oznacza, że węgierska polityka od czasów transformacji ustrojowej tak się kształtowała, że polskie zmiany po jakimś czasie również przychodziły na Węgry" — powiedział nowy premier Węgier.
Reklama
Dodał bez owijania w bawełnę:
„W tej chwili też nadszedł ekspres z Polski wraz ze zwycięstwem partii Tisza w Budapeszcie. To oznacza, że Polska jest troszeczkę do przodu."
To zdanie brzmi jak publiczne przyznanie, że węgierska opozycja demokratyczna czerpała inspirację z polskiego przykładu — i że teraz, gdy wygrała, zamierza podążać podobną ścieżką. Dla Tuska trudno o lepszy polityczny komplement ze strony zagranicznego lidera.
Magyar wskazał bezpieczeństwo Europy — w tym bezpieczeństwo energetyczne — jako obszar, w którym Polska i Węgry mogą zacieśnić współpracę.
„Bezpieczeństwo Europy jest szczególnie ważnym tematem, w tym bezpieczeństwo energetyczne. Na tych polach możemy zacieśnić naszą współpracę" — zadeklarował szef węgierskiego rządu.
To deklaracja o ogromnym ciężarze gatunkowym. Przez lata Orbán uzależniał Węgry od rosyjskiego gazu i blokował unijną politykę energetyczną. Magyar sygnalizuje odwrót od tego modelu i zainteresowanie polskimi doświadczeniami w dywersyfikacji źródeł energii.
Poza energetyką premier Węgier wymienił trzy inne kluczowe obszary, w których liczy na wsparcie Warszawy — odbudowę praworządności, odzyskanie unijnych funduszy zablokowanych za Orbána oraz skuteczną walkę z korupcją.
Rzadko zdarza się, by zagraniczny przywódca tak otwarcie komplementował dokonania swojego gospodarza. Magyar nie krył podziwu.
„Bardzo liczę na doświadczenia pana premiera, rządu polskiego, narodu polskiego, bo w sposób widoczny osiągnęliście fantastyczny rezultat" — powiedział, odnosząc się do wyzwań, z którymi Tusk musiał się zmierzyć po wygranych wyborach.
Wskazał, że rząd polski stanął przed podobnymi problemami co obecny gabinet węgierski — koniecznością naprawy praworządności, odblokowania środków unijnych i oczyszczenia państwa z korupcji po latach autorytarnych rządów. Obaj premierzy zapowiedzieli kontynuację rozmów w ciągu dnia, a równolegle toczą się spotkania na szczeblu ministerialnym. Reset relacji polsko-węgierskich po erze Orbána nabiera tempa — i wszystko wskazuje na to, że tym razem ekspres jedzie w obu kierunkach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze