Nagranie z udziałem ministra sprawiedliwości wywołało lawinę komentarzy. Po analizie materiałów policja potwierdziła, że Waldemar Żurek dopuścił się wykroczenia drogowego – nie ustąpił pierwszeństwa pieszej wchodzącej na przejście. Polityk nie próbował uniknąć odpowiedzialności: zrzekł się immunitetu i zgodził się na mandat karny.
Do zdarzenia doszło w trakcie realizacji wywiadu, gdy minister prowadził samochód – charakterystycznego „malucha”. W pewnym momencie pojazd przejechał przez przejście dla pieszych, gdy na pasy wchodziła kobieta.
Po publikacji nagrania w sieci sprawą zajęli się funkcjonariusze, którzy rozpoczęli czynności wyjaśniające. Materiał trafił do komisariatu, gdzie szczegółowo analizowano przebieg zdarzenia – w tym moment wejścia pieszej na pasy oraz sposób jazdy kierowcy.
Sam Waldemar Żurek odniósł się do sprawy w mediach społecznościowych. Podkreślił, że zasady bezpieczeństwa ruchu drogowego obowiązują każdego – bez względu na pełnioną funkcję.
Zapewnił również, że jeśli doszło do wykroczenia, nie zamierza uchylać się od odpowiedzialności. W praktyce oznaczało to rezygnację z immunitetu i przyjęcie mandatu karnego na takich samych zasadach jak każdy inny kierowca.
Policja przekazała, że minister:
zgodził się na zrzeczenie ochrony immunitetowej,
zaakceptował ustalenia funkcjonariuszy,
przyjmie mandat karny na zasadach obowiązujących każdego kierowcę.
To oznacza, że sprawa zakończy się w trybie administracyjnym, bez dalszego postępowania sądowego.
Według oficjalnego komunikatu, formalne zakończenie procedury nastąpi w sobotę. Wówczas mandat zostanie wystawiony, a sprawa uznana za zamkniętą.
Policja podkreśla, że działania wobec ministra były prowadzone standardowo – tak samo jak w przypadku każdego innego uczestnika ruchu drogowego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze