Tego samego dnia, gdy Peter Magyar składał przysięgę jako premier Węgier, szef Rady Europejskiej António Costa stał przed mikrofonami w Brukseli i mówił o „nowym rozdziale" w historii tego kraju. „Życzę Peterowi Magyarowi i Węgrom wszystkiego najlepszego. Jesteśmy gotowi do współpracy z nowym rządem węgierskim" — powiedział Costa na konferencji prasowej, zbiegającej się z obchodami Dnia Europy.
Tego samego dnia, po zaprzysiężeniu Magyara, przed gmachem węgierskiego parlamentu miała powrócić flaga Unii Europejskiej — wymowny symbol zerwania z dotychczasowym kursem.
Stawka nowego otwarcia jest bardzo konkretna i bardzo duża. Węgry pod rządami Viktora Orbana utraciły dostęp do około 17 miliardów euro z unijnego budżetu — kwoty stanowiącej blisko 10 procent rocznego PKB kraju. 10 miliardów euro pochodzi z funduszu odbudowy uruchomionego po pandemii Covid-19, przy czym termin na wydanie tych środków upływa już w sierpniu.
Pozostałe 7 miliardów to fundusze z siedmioletniego budżetu UE przeznaczone na rozwój regionów — dostępne tylko do końca obecnej perspektywy finansowej, czyli do 2027 roku. Komisja Europejska uzależniła odblokowanie tych pieniędzy od reform dotyczących niezależności sądownictwa i walki z korupcją.
Magyar przyjechał do Brukseli jeszcze przed zaprzysiężeniem, by rozmawiać z Costą i przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen. Zapowiedział powrót do Brukseli 25 maja, by — jak zadeklarował — sfinalizować niezbędne porozumienie polityczne.
Relacje między Budapesztem a Brukselą przez lata rządów Orbana przypominały chroniczny pat. Konflikt o praworządność skutkował kolejnymi zamrożeniami środków — Węgry jako jedyne państwo UE nie dostały dotąd ani euro z Krajowego Planu Odbudowy.
Teraz instytucje unijne otwarcie wyrażają nadzieję na zmianę. Symbolem tej nadziei jest już sam fakt, że Magyar odwiedził Brukselę przed objęciem urzędu. Bruksela wyciąga rękę, Budapeszt zmienia rząd — pytanie, czy reformy, których wymaga Komisja, zostaną przeprowadzone wystarczająco szybko, by zdążyć z wypłatą środków przed sierpniowym terminem.
Przewodniczący Rady Europejskiej był pytany przez dziennikarzy wprost: czy odejście Orbana uczyni UE silniejszą? Odpowiedź była wyważona, ale czytelna.
„Czasami wybierają jednego przywódcę, innym razem innych i to jest wielka siła demokracji: danie obywatelom prawa wyboru własnego rządu" — powiedział Costa, odnosząc się jednocześnie do pytania o udział słowackiego premiera Roberta Fico w obchodach Dnia Zwycięstwa w Moskwie.
Dzień Europy obchodzony 9 maja okazał się tym razem wyjątkowo wymowny — świętowany zarówno w Brukseli, jak i w Budapeszcie, gdzie po latach nieobecności flaga UE miała wrócić na maszt przed parlamentem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze