Węgry pozostają państwem o najniższym poziomie wykorzystania funduszy z unijnego Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności. Jak wskazał Polski Instytut Ekonomiczny, do tej pory Budapeszt otrzymał zaledwie 9 proc. przysługujących środków. To zdecydowanie najniższy wynik w całej Unii Europejskiej. W praktyce oznacza to, że kraj wciąż nie korzysta w pełni z narzędzia, które miało przyspieszyć odbudowę gospodarki po pandemii.
Jednocześnie eksperci podkreślają, że sytuacja może się zmienić w związku z nowym układem politycznym.
Na tle Węgier znacznie lepiej wypada Polska. Z danych PIE wynika, że Polska otrzymała już 49,2 proc. środków z Krajowego Planu Odbudowy, co daje jej czwarte miejsce w Unii. T
o wynik wyraźnie powyżej średniej w wielu państwach regionu. Jednocześnie Polska zrealizowała około 45 proc. tzw. kamieni milowych, czyli kluczowych warunków wypłaty pieniędzy.
Eksperci zauważają jednak, że opóźniony start programu sprawia, iż najbliższe miesiące będą decydujące dla pełnego wykorzystania dostępnych środków.
Istotny wpływ na przyszłość wypłat dla Węgier może mieć wynik ostatnich wyborów parlamentarnych. Zwycięstwo proeuropejskiej partii TISZA, kierowanej przez Petera Magyara, otwiera nowe możliwości.
Dotychczasowy rząd Viktora Orbana pozostawał w konflikcie z Komisją Europejską, co blokowało dostęp do części środków.
Ekonomiści wskazują, że zmiana polityczna może umożliwić odblokowanie funduszy, o ile nowe władze spełnią wymagane warunki. Mimo to wykorzystanie całej puli jeszcze w tym roku pozostaje mało realne ze względu na napięty harmonogram reform.
Program RRF, będący częścią pakietu Next Generation EU, wchodzi obecnie w kluczowy etap realizacji. Do tej pory państwa członkowskie otrzymały łącznie około 398 mld euro, a w 2026 roku wypłaty mogą sięgnąć nawet 180 mld euro. Jednak tempo wdrażania programu i jego efekty budzą mieszane oceny.
Jak zauważył Polski Instytut Ekonomiczny:
„tak powolne wdrażanie RRF było spowodowane bezprecedensową skalą finansowania, słabościami administracyjnymi państw członkowskich, a także licznymi szokami zewnętrznymi”.
Reklama
Eksperci dodają, że końcowy wpływ programu na gospodarkę UE może być niższy od pierwotnych założeń, m.in. z powodu presji czasu i rosnących kosztów inwestycji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze