Kolejne starcie Ministerstwa Edukacji i minister Barbary Nowackiej z hierarchmi Kościoła Katolickiego,którz naciskają w sprawie programu nauczania. Ponownie, jak w bieżącym roku szkolnym kler do histerii doprowadza przedmiot z dziedziny edukacji seksualnej, na punkcie której Watykan od czasów panowania Jana Pawła II ma prawdziwą obsesję. Na szczęście Nowacka nie daje sobie w kasze dmuchać i stwia stanowczy opór Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski.
Rząd nie ugina się pod presją Episkopatu w sprawie edukacji zdrowotnej w szkołach. Szefowa Ministerstwa Edukacji Narodowej Barbara Nowacka jasno odcięła się od nacisków biskupów, oświadczając, że głos Kościoła nie ma żadnego wpływu na kształt podstawy programowej tego przedmiotu.
Ja się nie wtrącam do religii, proszę nie wtrącać się do reszty
— powiedziała stanowczo. To wyraźny sygnał, że resort zamierza trzymać się swojej linii mimo ostrego sprzeciwu duchownych.
Cała sprawa nabrała tempa pod koniec maja. W piątek 22 maja Ministerstwo Edukacji skierowało do konsultacji społecznych projekt nowego brzmienia podstawy programowej edukacji zdrowotnej. Z przedmiotu wyodrębniono zagadnienia dotyczące zdrowia seksualnego. Zgodnie z zapowiedziami resortu od nowego roku szkolnego edukacja zdrowotna stanie się obowiązkowa dla wszystkich uczniów, ale o udziale w zajęciach poświęconych zdrowiu seksualnemu będą decydować rodzice lub sami pełnoletni uczniowie.
Ten kompromis nie zadowolił jednak Kościoła. Już 27 maja Komisja Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski wydała oświadczenie, w którym uznała, że
seksualność człowieka powinna być ukazywana w perspektywie prorodzinnej, a nie wyłącznie jako indywidualny aspekt zdrowia.
Biskupi ocenili przy tym, że samo wyłączenie edukacji seksualnej z obowiązkowych treści nie rozwiązuje problemu. Reakcja minister była natychmiastowa i ostra.
Barbara Nowacka nie kryła irytacji postawą duchownych.
Od samego początku Episkopat robi potworne zamieszanie i potworną szkodę wokół edukacji zdrowotnej. Najpierw mieli problem, że w ogóle jest zdrowie seksualne, a teraz chcą, żeby zdrowie seksualne było w innym aspekcie niż to sobie wyobrażają
— wytknęła.
Minister przypomniała duchownym, że w sprawach własnego przedmiotu mają pełną swobodę.
Szanowni biskupi, jeśli chcecie, żeby podstawa programowa uwzględniała seksualność człowieka w aspekcie życia rodziny, to macie do tego pełną dowolność i autonomię przy podstawie programowej z religii
Reklama
— oświadczyła. Podkreśliła, że w ramach Konkordatu lekcje religii odbywają się w oparciu o podstawę zatwierdzoną przez sam Kościół katolicki. Zasada musi więc działać w obie strony.
Głos Episkopatu jest interesującym głosem w dyskusji, szkoda, że tak agresywnym. Natomiast nie ma on wpływu na kształt podstawy programowej z edukacji zdrowotnej
— zaznaczyła.
Szefowa MEN wyjaśniła też, jak w praktyce będzie wyglądał podział treści. Argumentowała, że edukacja zdrowotna jest dziś szczególnie potrzebna. Nowacka wskazywała na narastający kryzys zdrowia psychicznego oraz choroby cywilizacyjne, w tym uzależnienia od telefonów, nikotyny i alkoholu, dotykające także dorosłych.
W części obowiązkowej znajdą się więc takie zagadnienia jak higiena, pożytek z ruchu, profilaktyka, szczepienia, a także dojrzewanie czy poród. Natomiast najwrażliwsze obszary czyli zdrowie seksualne trafią do części nieobowiązkowej, w której o udziale dziecka zdecydują rodzice.
Warto przypomnieć, że edukacja zdrowotna weszła do szkół 1 września 2025 roku, zastępując przedmiot wychowanie do życia w rodzinie. W obecnym roku szkolnym jest jeszcze nieobowiązkowa. Zgodnie z projektem rozporządzenia, od nowego roku przedmiot będzie realizowany w szkołach podstawowych w wymiarze jednej godziny tygodniowo w każdej z klas od czwartej do ósmej.
Nauka będzie się odbywała także w szkołach ponadpodstawowych również godzinę tygodniowo przez dwa lata. Postawa minister pokazuje, że mimo silnej presji ze strony Kościoła rząd konsekwentnie realizuje swój plan, oddzielając świecką edukację od wpływów instytucji religijnej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze