Szefowa Polska 2050 i ministra funduszy oraz polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w ostrych słowach odniosła się do napięć w swoim ugrupowaniu i spekulacji wokół przyszłości koalicji rządowej. W rozmowie z Dziennik Gazeta Prawna podkreśliła, że celem współrządzenia nie są osobiste sympatie, lecz rozwiązywanie realnych problemów obywateli.
Ministra przyznała, że Polska 2050 przechodzi obecnie trudny moment wewnętrzny, który określiła mianem „turbulencji”. Jej zdaniem źródłem konfliktu nie są jednak ambicje czy personalne animozje, lecz brak akceptacji wyniku wewnętrznego głosowania przez część polityków, którzy opuścili ugrupowanie.
Najistotniejszy zarzut, jaki formułuje wobec byłych współpracowników, dotyczy ich postawy po rozstrzygnięciu wyborów wewnętrznych. Jak zaznaczyła, publiczne deklaracje uznania każdego wyniku okazały się nietrwałe, gdy większość członków opowiedziała się przeciwko ich oczekiwaniom.
Pełczyńska-Nałęcz podkreśliła, że mimo zmniejszenia klubu parlamentarnego partia zachowała jasny kierunek działania i spójność programową. Jej zdaniem spór nie dotyczy wizji państwa, lecz gotowości do respektowania demokratycznych procedur.
– Mamy żywą demokrację, a partia – choć ma dziś mniejszy klub niż wcześniej – wie, czego chce i dokąd zmierza – zaznaczyła, odpierając zarzuty o destabilizację formacji.
Pytana o medialne spekulacje dotyczące ewentualnej współpracy z PiS i obalenia rządu Donald Tusk, liderka Polski 2050 jednoznacznie je odrzuciła.
– Jesteśmy w koalicji rządzącej – podkreśliła, nie pozostawiając wątpliwości co do dalszego kursu ugrupowania.
Jednym z najczęściej powtarzanych zarzutów wobec ministry jest brak „chemii” między nią a premierem. Pełczyńska-Nałęcz uznała jednak takie komentarze za polityczne didaskalia, oderwane od istoty rządzenia.
Najważniejszy przekaz jej wypowiedzi sprowadza się do tezy, że rząd nie jest miejscem budowania relacji towarzyskich, lecz przestrzenią współodpowiedzialności za państwo. Jak zaznaczyła, realne reformy – zwłaszcza w obszarze mieszkalnictwa – często spotykają się z oporem, bo naruszają interesy silnych grup nacisku.
Ministra odniosła się także do kwestii ministrów i wiceministrów rekomendowanych wcześniej przez Polskę 2050, którzy opuścili ugrupowanie. Jak zapowiedziała, w naturalny sposób tracą oni polityczne zaplecze swojej dotychczasowej partii.
– W naturalny sposób je wycofujemy. Jeśli ktoś odchodzi z partii, to musi liczyć się z konsekwencjami tego, że nadużył zaufania swoich wyborców i kolegów z ugrupowania – podkreśliła, wskazując na odpowiedzialność wobec wyborców i partyjnych kolegów.
Pełczyńska-Nałęcz jasno zadeklarowała, że nie widzi potrzeby renegocjowania umowy koalicyjnej. Polska 2050 podtrzymuje swoje rekomendacje dla ministrów pozostających w partii, a kwestie personalne dotyczące pozostałych członków rządu pozostają – jak zaznaczyła – w gestii premiera.
Kluczowa deklaracja brzmi jednoznacznie: stabilność koalicji i realizacja programu są ważniejsze niż wewnętrzne napięcia czy medialne spekulacje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze