Reklama

Pierwszy rok prezydentury Donalda Trumpa. Sondaże pokazują rosnący sprzeciw


Mija rok od inauguracji Donalda Trumpa, a nastroje w Stanach Zjednoczonych pozostają dalekie od entuzjazmu. Z najnowszych sondaży wynika, że większość Amerykanów negatywnie ocenia pierwsze 12 miesięcy rządów prezydenta, a poziom poparcia utrzymuje się w okolicach 40 proc. Co istotne, te wyniki nie są jednorazowym „wahnięciem” — dane z różnych badań pokazują, że opinie o Trumpie są zaskakująco stabilne i od miesięcy utrzymują się na podobnym poziomie.


To oznacza jedno: społeczeństwo nie tyle zmienia zdanie, co coraz mocniej dzieli się na dwa obozy, które patrzą na sytuację kraju zupełnie inaczej.

Sondaże: większość Amerykanów na „nie” wobec Trumpa

W badaniu YouGov zrealizowanym dla CBS w dniach 14–16 stycznia respondenci wprost oceniali działania głowy państwa. Wynik? 59 proc. badanych nie popiera działań Trumpa, a 41 proc. wyraża poparcie. Jednocześnie ponad połowa ankietowanych krytycznie odnosiła się do kierunku polityki prowadzonej przez administrację, zwłaszcza w newralgicznych obszarach codziennego życia.

Reklama

Podobne wnioski płyną z innych źródeł. Sondaż SSRS wykonany dla CNN wskazał, że 58 proc. Amerykanów uważa pierwszy rok prezydentury Trumpa za klęskę. Z kolei badanie AP-NORC pokazało, że poparcie dla prezydenta wynosi ok. 40 proc., co jest zbliżone do wyników z marca 2025 roku.

Najbardziej znaczący wniosek z tych badań jest prosty: poparcie dla Trumpa nie rośnie, ale też nie spada gwałtownie — utrzymuje się na niskim i stałym poziomie.

Gospodarka i inflacja. Największy problem dla wyborców?

Choć Trump w swoich wystąpieniach często akcentuje kwestie gospodarcze, to właśnie ten obszar budzi silne emocje i rosnącą nieufność. W badaniu YouGov aż 44 proc. ankietowanych uznało, że polityka prezydenta pogorszyła ich sytuację finansową. 38 proc. nie zauważyło zmian, a jedynie 18 proc. stwierdziło poprawę.

Reklama

W badaniu AP-NORC ekonomiczne działania Trumpa oceniono jeszcze ostrzej: tylko 37 proc. respondentów wypowiedziało się o nich pozytywnie, natomiast aż 62 proc. negatywnie.

Warto też zwrócić uwagę na ogólne nastroje społeczne: 42 proc. uczestników sondażu YouGov uznało, że sprawy w kraju zmierzają w „bardzo złym” kierunku. Wśród emocji dominowały zaniepokojenie (54 proc.) i frustracja (51 proc.).

Eksperci: frustracja cenami uderza w poparcie dla prezydenta

William Galston z Brookings Institution zwrócił uwagę, że spadek poparcia w 2025 roku wynika przede wszystkim z narastającej frustracji społecznej związanej z rosnącymi cenami i pesymizmem ekonomicznym. Według niego to właśnie gospodarka przyćmiła obszary, w których Trump bywa oceniany lepiej, takie jak polityka migracyjna, walka z przestępczością czy część działań zagranicznych.

Reklama

Podobne spostrzeżenia pojawiają się także w „Wall Street Journal”, gdzie podkreślono, że wyborcy coraz krytyczniej patrzą na to, jak Trump radzi sobie z sytuacją ekonomiczną i czy nie skupia się na niewłaściwych priorytetach.

Galston ocenia też, że coraz więcej osób obwinia za pogarszające się warunki życia nie poprzednią administrację, ale właśnie Trumpa.

Polityka zagraniczna Trumpa: obawy o świat w 2026 roku

Nie tylko gospodarka wzbudza kontrowersje. W badaniu YouGov ponad połowa ankietowanych (54 proc.) obawia się, że polityka Trumpa może prowadzić do osłabienia pokoju i stabilności na świecie w 2026 roku. Jedynie 32 proc. respondentów uważa, że działania prezydenta mogą działać stabilizująco, a 14 proc. uznało, że nie wpłyną one na sytuację międzynarodową.

Reklama

Z kolei w sondażu AP-NORC 56 proc. badanych uznało, że Trump „posunął się za daleko”, jeśli chodzi o zagraniczne interwencje wojskowe. 35 proc. uważało te działania za właściwe, a 8 proc. — za niewystarczające.

Warto też zaznaczyć różnice partyjne: 71 proc. wyborców Republikanów oceniło interwencje jako „właściwe”.

USA na świecie: rośnie poczucie osłabienia pozycji kraju

Wbrew deklaracjom Trumpa i jego otoczenia, duża część Amerykanów nie widzi w ostatnich miesiącach odbudowy globalnej pozycji Stanów Zjednoczonych. W badaniu niemal połowa ankietowanych (49 proc.) uznała, że pozycja USA w świecie się osłabiła. 38 proc. stwierdziło, że się wzmocniła.

Reklama

To jeden z najbardziej symbolicznych rozdźwięków między narracją administracji a społecznym odczuciem skutków jej działań.

Protesty „Free America” w rocznicę inauguracji

Równo rok po inauguracji Donalda Trumpa w Stanach Zjednoczonych planowane są protesty pod hasłem „Free America”. Organizatorzy chcą wyrazić sprzeciw wobec obecnej administracji i sposobu sprawowania władzy.

W tle pojawia się też skala poprzednich demonstracji. Axios przypomniał, że w październiku ubiegłego roku w protestach „No Kings” miało uczestniczyć ok. 7 mln ludzi. Według Center for American Progress przyszłe protesty mogą zgromadzić nawet 12 mln uczestników, czyli ok. 3,5 proc. społeczeństwa. To istotne, bo badania Harvard Kennedy School wskazują, że przy mobilizacji na poziomie 3,5 proc. rządom trudno ignorować społeczne wezwania do zmian.

Reklama

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: PAP Aktualizacja: 20/01/2026 11:50
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo checkPRESS.pl




Reklama