Podczas środowego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego prezydent Karol Nawrocki ostro skrytykował brak formalnego stanowiska rządu w sprawie ewentualnego udziału Polski w Radzie Pokoju. Jak podkreślił, problemem nie są same wątpliwości, lecz fakt, że do tej pory nie powstała żadna merytoryczna rekomendacja, która mogłaby stać się podstawą odpowiedzialnej decyzji państwa.
– Państwo nie może funkcjonować w strategicznych sprawach w trybie wygodnej ciszy – zaznaczył prezydent, apelując o jasne i jednoznaczne działania.
Na niespełna godzinę przed rozpoczęciem Rady Bezpieczeństwa Narodowego w pałacu Prezydenckim pojawił się ambasador USA w Polsce. Nieoficjalnie ustaliliśmy, że administracja Donalda Trumpa naciska m.in. na Polskę w sprawie deklaracji dołączenia do formatu wymyślonego przez prezydenta Stanów Zjednoczonych, ponieważ zdecydowana większość zachodnich mocarstw odmówiła w nim udziału.
Kwestia możliwego przystąpienia Polski do Rady Pokoju – inicjatywy zapowiedzianej przez prezydenta USA Donalda. Trumpa – znalazła się w porządku obrad RBN ze względu na potencjalne konsekwencje strategiczne, jakie mogłaby nieść dla bezpieczeństwa państwa.
Prezydent podkreślił, że decyzja w tej sprawie wymaga chłodnej analizy, ponieważ dotyczy długofalowej pozycji Polski na arenie międzynarodowej. „To nie jest temat, który można uznać za zamknięty” – zaznaczył, wskazując, że każde rozstrzygnięcie powinno być poprzedzone rzetelną oceną skutków.
W ocenie prezydenta zasadniczym problemem nie jest ostrożność rządu wobec nowego formatu międzynarodowego, lecz brak jakiejkolwiek oficjalnej analizy, która zostałaby przedstawiona głowie państwa oraz Radzie Bezpieczeństwa Narodowego.
– Nie ma rekomendacji, nie ma rzeczowej analizy, nie ma opinii – ani pozytywnej, ani negatywnej – wyliczał prezydent. Jego zdaniem taki stan rzeczy podważa powagę procesu decyzyjnego i utrudnia odpowiedzialne działanie w sprawach kluczowych dla bezpieczeństwa Rzeczypospolitej.
Prezydent wezwał rząd do przedstawienia jasnego stanowiska, niezależnie od tego, czy będzie ono krytyczne, czy przychylne wobec inicjatywy.
W trakcie posiedzenia RBN prezydent odniósł się również do pytania, które pojawiało się w czasie kampanii wyborczej – o gotowość do rozmów nawet z najbardziej kontrowersyjnymi partnerami międzynarodowymi.
– Usiądę do stołu z każdym, jeśli będzie tego wymagał interes Rzeczypospolitej Polskiej – podkreślił, przypominając swoją wcześniejszą deklarację dotyczącą ewentualnych rozmów z Władimirem Putinem. Jak zaznaczył, taka postawa nie oznacza akceptacji czy ustępstw, lecz realizm w polityce bezpieczeństwa, gdzie nadrzędną wartością pozostaje interes państwa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze