Rzecznik rządu Adam Szłapka jednoznacznie ocenił, że obecnie nie ma podstaw do przeprowadzania rekonstrukcji Rady Ministrów. W jego opinii koalicja rządząca funkcjonuje stabilnie, a większość parlamentarna pozostaje niezagrożona.
Podczas rozmowy na antenie Radio Zet Szłapka podkreślił, że wszystkie kluby wspierające rząd deklarują dalszą współpracę.
– Nie widzę takiej potrzeby. Myślę, że wszystko w koalicji funkcjonuje dobrze, jest stabilna większość. Wszystkie kluby parlamentarne, które wspierają koalicję, deklarują chęć współpracy z rządem – oznajmił Szłapka.
Słowa rzecznika można odczytywać jako próbę uspokojenia spekulacji, które w ostatnich tygodniach pojawiały się w przestrzeni publicznej w związku z napięciami w jednym z ugrupowań współtworzących zaplecze rządu.
W lutym minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska poinformowała o odejściu z Polska 2050. Wraz z grupą parlamentarzystów powołała nowy klub parlamentarny – Centrum. Do inicjatywy przystąpiło 15 posłów, trzech senatorów oraz jeden europoseł, którzy wcześniej należeli do Polski 2050.
Decyzja ta była efektem narastającego od miesięcy konfliktu wewnątrz ugrupowania. Źródłem napięć stały się m.in. wybory nowego lidera partii. Druga tura głosowania, przeprowadzona w styczniu, została unieważniona, co pogłębiło podziały.
O przywództwo w partii rywalizowały Hennig-Kloska oraz minister funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. W tle pozostawała również pozycja dotychczasowego lidera ugrupowania, Szymon Hołownia. W rezultacie w partii wykształciły się trzy wyraźne frakcje, co doprowadziło do otwartego sporu o kierunek dalszego rozwoju formacji.
Konflikt nie ograniczał się jedynie do kwestii wyboru nowego przewodniczącego. Dyskusje dotyczyły również obsady stanowisk w Radzie Krajowej oraz funkcji szefa klubu parlamentarnego. Część działaczy postulowała odwołanie Pawła Śliza z tej roli i wskazywała jako potencjalnego następcę Mirosława Suchonia.
W połowie lutego odbyło się posiedzenie Rady Krajowej, które miało uspokoić sytuację. Przyjęto uchwałę zobowiązującą członków partii do zaprzestania eskalacji napięć do czasu Zjazdu Krajowego zaplanowanego na 21 marca. Zawieszono także postępowania dyscyplinarne i wstrzymano zmiany personalne.
Część środowiska uznała jednak tę decyzję za próbę ograniczenia wewnętrznej debaty, określając ją mianem „uchwały kagańcowej”.
W związku z powstaniem nowego klubu pojawiły się pytania o ewentualne konsekwencje dla składu rządu, w tym o możliwość powołania nowego wicepremiera. Rzecznik rządu zaznaczył jednak, że decyzje personalne należą wyłącznie do premiera.
Ewentualne zmiany w Radzie Ministrów są suwerenną decyzją szefa rządu i obecnie nie ma sygnałów, by były konieczne.
Na ten moment przekaz ze strony rządu pozostaje spójny: mimo napięć w jednym z ugrupowań współtworzących większość parlamentarną, stabilność koalicji nie jest zagrożona, a rekonstrukcja rządu nie znajduje uzasadnienia politycznego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze