W piątek po południu ma dojść do zapowiadanego spotkania prezydenta Karol Nawrocki z premierem Donald Tusk. Rozmowa, według zapowiedzi obu stron, ma koncentrować się na koordynacji działań w obszarze bezpieczeństwa oraz polityki zagranicznej, w szczególności w kontekście wojny w Ukrainie i międzynarodowych rozmów o jej przyszłych gwarancjach. Nieoficjalnie wiadomo, że spotkanie ma rozpocząć się około godziny 13.30.
Najistotniejsze: zarówno prezydent, jak i premier uczestniczą w rozmowach światowych przywódców dotyczących Ukrainy. Szef rządu podkreśla, że Polska musi mówić jednym głosem w sprawach międzynarodowych.
Po wtorkowym szczycie „koalicji chętnych” w Paryżu Donald Tusk zapowiedział rozmowę z prezydentem o podziale ról między rządem a głową państwa w procesie zapewniania Ukrainie gwarancji bezpieczeństwa po ewentualnym zawieszeniu broni.
Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki informował wcześniej, że formalna prośba o spotkanie nie wpłynęła, jednak prezydent pozostaje na nie otwarty. Z kolei szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz potwierdził, że rozmowa z premierem najprawdopodobniej odbędzie się w piątek.
Rzecznik rządu Adam Szłapka zaznaczył, że tematem numer jeden będzie sytuacja międzynarodowa. – Polityka bezpieczeństwa i zagraniczna Polski musi być spójna i ściśle koordynowana – podkreślił.
Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski ocenił, że rozmowa Tuska i Nawrockiego obejmie m.in. rolę Polski w „koalicji chętnych” oraz kwestie ewentualnego zaangażowania Wojska Polskiego, np. w misje szkoleniowe.
– Tematów o bezpieczeństwie będzie coraz więcej, bo widać, że sytuacja na świecie się zaognia. Różnego rodzaju wpływy geopolityczne mają też związek z Polską i to jest dzisiaj główny temat rozmów prezydenta i premiera – zauważył Gawkowski, wyrażając nadzieję na złagodzenie dotychczasowych napięć.
W tle spotkania pozostaje nierozwiązany konflikt dotyczący nominacji ambasadorskich, trwający od marca 2024 r. Szef MSZ Radosław Sikorski zdecydował wówczas o odwołaniu ponad 50 ambasadorów, czemu sprzeciwia się Pałac Prezydencki.
Marcin Przydacz wskazuje, że porozumienie jest możliwe, ale wymaga uznania roli prezydenta w finalnych decyzjach personalnych. Rząd odpowiada, że Polska nie może prowadzić dwóch polityk zagranicznych, a odpowiedzialność konstytucyjna spoczywa na Radzie Ministrów.
Politycy różnych ugrupowań zgodnie podkreślają potrzebę dialogu i współpracy, choć nie spodziewają się przełomu w relacjach między rządem a prezydentem. Wiceszef MSZ Marcin Bosacki mówi wprost o nadziei na zakończenie – jak to określa – „politycznego sabotażu” w kluczowych sprawach państwowych.
Spotkanie w piątek może jednak okazać się ważnym testem zdolności obu ośrodków władzy do współpracy w obliczu narastających zagrożeń międzynarodowych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie