Reklama

Szwecja nie dołącza do Rady Pokoju Trumpa. Kristersson stawia warunki


Szwecja nie dołączy do proponowanej przez prezydenta USA Donalda Trumpa Rady Pokoju – poinformował w środę premier Ulf Kristersson. Deklaracja padła podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos i jest kolejnym sygnałem, że inicjatywa Waszyngtonu budzi w Europie poważne wątpliwości.


Kristersson podkreślił, że Szwecja nie weźmie udziału w projekcie w oparciu o dotychczas przedstawiony tekst, co może oznaczać, że Sztokholm nie wyklucza rozmów o inicjatywie, ale oczekuje jej doprecyzowania oraz zmian w formule.

Rada Pokoju bez jasnych szczegółów. Wciąż brak konkretów ze strony USA

Choć projekt przedstawiany jest jako element międzynarodowej architektury pokojowej, Biały Dom nie opublikował dotąd pełnych szczegółów, w jaki sposób Rada miałaby działać, jaki byłby jej mandat i realne kompetencje.

Wstępnie inicjatywa miała dotyczyć nadzorowania realizacji rozejmu pomiędzy Izraelem a Hamasem w Strefie Gazy. Jednak – jak sugerują nieoficjalne informacje – zakres tematów może zostać istotnie rozszerzony.

Reklama

Kogo zaproszono do Rady? Lista obejmuje także Polskę, Węgry i Rosję

Według dostępnych informacji Biały Dom wysłał oficjalne zaproszenia do przywódców wielu państw. Na liście znalazły się m.in. Polska, Węgry, Turcja, Rosja i Białoruś.

To właśnie ten szeroki i politycznie kontrowersyjny skład może być jednym z powodów, dla których część krajów podchodzi do projektu z rezerwą.

Nie wszystkie państwa potraktowały propozycję w ten sam sposób. Do inicjatywy pozytywnie miały odnieść się m.in. Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Kazachstan.

Z drugiej strony, udziału w Radzie miały odmówić m.in. Kanada i Francja, co – obok deklaracji Szwecji – pokazuje, że projekt nie buduje jednolitego frontu nawet wśród kluczowych partnerów Zachodu.

Reklama

Rada nie tylko o Gazie? W tle Ukraina i Wenezuela

Nieoficjalne doniesienia, publikowane m.in. przez agencje Bloomberg i AFP, wskazują, że Rada Pokoju mogłaby zajmować się również innymi globalnymi kryzysami, w tym:

  • wojną Rosji przeciw Ukrainie,

  • sytuacją w Wenezueli.

Gdyby te informacje się potwierdziły, oznaczałoby to, że Rada ma ambicje wykraczające daleko poza Bliski Wschód, a w praktyce stałaby się forum wpływu na kilka najostrzejszych sporów geopolitycznych.

Członkostwo za 1 mld dolarów? Kontrowersyjny warunek

Dodatkowe emocje wzbudza kwestia finansowania. Według nieoficjalnych informacji stałe członkostwo w Radzie miałoby kosztować około 1 mld dolarów.

Reklama

Taki model budzi pytania o charakter inicjatywy – czy ma to być struktura międzynarodowej współpracy, czy raczej projekt oparty na „składkowym” wejściu do elitarnego gremium, w którym znaczenie mogą mieć nie tylko kompetencje polityczne, ale również możliwości finansowe.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: PAP Aktualizacja: 21/01/2026 12:45
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo checkPRESS.pl




Reklama