Polski system ochrony zdrowia działa jak zbiór skłóconych ze sobą plemion, a pacjent odbija się od kolejnych ścian jak kula bilardowa — taką diagnozę stawia Anna Gołębicka, ekonomistka i członkini Rady NFZ.
W rozmowie z PAP ekspertka bezlitośnie rozlicza stan polskiej służby zdrowia i ostrzega, że bez głębokiej reformy organizacyjnej kolejne miliardy wrzucone w system jedynie utrwalą jego dysfunkcje.
Fundamentalny problem polskiej ochrony zdrowia to według Gołębickiej nie brak pieniędzy, ale rozbicie systemu na niepowiązane ze sobą wyspy.
Podstawowa opieka zdrowotna, ambulatoryjna opieka specjalistyczna i szpitalnictwo funkcjonują oddzielnie — inaczej finansowane, inaczej rozliczane i pozbawione mechanizmów skutecznej współpracy.
„Pacjent staje się w tym systemie czymś w rodzaju kuli bilardowej — odbija się od kolejnych ścian i bardzo trudno jest mu trafić na ścieżkę rzeczywiście kompleksowego leczenia" — powiedziała PAP Gołębicka.
To zdanie dobrze oddaje codzienne doświadczenie milionów Polaków, którzy miesiącami czekają na specjalistę, by dowiedzieć się, że potrzebują skierowania do kolejnego lekarza. System nie prowadzi pacjenta — zmusza go do samodzielnego nawigowania przez labirynt wzajemnie nieskoordynowanych placówek.
Gołębicka sięga po bardzo trafną metaforę medyczną, opisując relacje między poszczególnymi uczestnikami systemu.
„Cały system zaczyna przypominać organizm dotknięty chorobą autoimmunologiczną — jego komórki walczą same ze sobą zamiast skupić się na pacjencie" — zaznaczyła ekspertka.
Wymienia konkretne fronty tego konfliktu: lekarze przeciw lekarzom, POZ przeciw szpitalom, publiczni przeciw prywatnym.
System przypomina „zbiór plemion" walczących o wpływy, kontrakty i bezpieczeństwo finansowe — oceniła Gołębicka. Przeciążenie służby zdrowia nie łagodzi tych napięć — wręcz je wzmacnia. Im mniej zasobów do podziału, tym brutalniejsza walka o nie. I tym bardziej pacjent schodzi na drugi plan, stając się problemem do przekazania dalej, a nie człowiekiem, któremu system ma służyć.
Gołębicka stawia tezę, która może irytować polityków chętnie ogłaszających kolejne rekordy wydatków na zdrowie. Bez uporządkowania procesów, odpowiedzialności i modelu organizacyjnego „dosypywanie pieniędzy" może jedynie utrwalać istniejące dysfunkcje — podkreśla ekspertka.
Krytykuje też obecny model finansowania świadczeń — najlepiej wynagradzane są procedury wysokospecjalistyczne, podczas gdy oddziały internistyczne, geriatria i psychiatria cierpią na chroniczne problemy kadrowe. Wyzwaniem nie jest już wyłącznie liczba lekarzy, lecz efektywne wykorzystanie ich czasu pracy — duża część obowiązków mogłaby zostać przejęta przez systemy cyfrowe i rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji.
AI jako wsparcie przy zarządzaniu kolejkami, analizie badań i prowadzeniu pacjenta przez system to jedno z nielicznych realnych „światełek w tunelu", jakie Gołębicka widzi dla polskiej ochrony zdrowia. Ale ostrzega też przed tym, co dzieje się już teraz:
„Mam wrażenie, że jesteśmy na bardzo niebezpiecznej ścieżce, ten system przypomina »dziki zachód«, gdzie wszyscy walczą ze wszystkimi i nikt nikomu nie ufa" — powiedziała PAP ekspertka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze