Z najnowszych danych portalu ezdrowie.gov.pl wynika, że w Polsce gwałtownie rośnie liczba zachorowań na grypę. Jeszcze na początku stycznia notowano około 70 przypadków na 100 tysięcy mieszkańców, natomiast w drugiej połowie miesiąca wskaźnik ten wzrósł do blisko 270 przypadków. To niemal czterokrotny skok w ciągu zaledwie kilku tygodni.
Eksperci podkreślają, że jesteśmy właśnie w najtrudniejszym momencie sezonu infekcyjnego, który zwykle trwa od stycznia do marca.
Choć w bieżącym sezonie na szczepienie przeciw grypie zdecydowało się 2,2 miliona osób, wirus rozprzestrzenia się szybciej niż oczekiwano. Dla porównania – w sezonie 2024/2025 zaszczepionych było 1,8 mln Polaków, a szczyt zachorowań przypadł na koniec stycznia, kiedy odnotowano 365 przypadków na 100 tys. mieszkańców.
Obecne dane sugerują, że tegoroczna fala może zbliżyć się do ubiegłorocznego maksimum.
Lekarze zwracają uwagę, że większa liczba szczepień nie zawsze oznacza automatyczne zahamowanie epidemii, szczególnie gdy wirus mutuje i krąży intensywnie w społeczeństwie.
Wzrost liczby infekcji już wpływa na funkcjonowanie placówek medycznych. Część szpitali wprowadziła czasowe ograniczenia przyjęć oraz odwiedzin. Wojewódzki Szpital Zespolony w Płocku zalecił odwiedzającym noszenie masek ochronnych i ograniczył wizyty do jednej osoby na pacjenta.
To działania prewencyjne, mające na celu ochronę chorych i personelu medycznego przed dalszym rozprzestrzenianiem się wirusa.
Państwowa Inspekcja Sanitarna przypomina, że szczepienie przeciw grypie nadal ma sens, zwłaszcza dla osób z grup podwyższonego ryzyka. Zaliczają się do nich m.in.:
– dzieci do 14. roku życia
– osoby po 50. roku życia
– pacjenci z chorobami przewlekłymi
– kobiety w ciąży
– pracownicy ochrony zdrowia i oświaty
– osoby przebywające w placówkach opieki długoterminowej
Sanepid zaleca również:
częste mycie rąk, zakrywanie ust podczas kaszlu, zachowanie dystansu około 1,5 metra, noszenie masek w zatłoczonych miejscach, pracę zdalną tam, gdzie to możliwe oraz samoizolację chorych przez 5–7 dni.
Specjaliści podkreślają, że obecny wzrost zachorowań może nie być ostatnim. Wiele wskazuje na to, że najbliższe tygodnie przyniosą kolejne przypadki, a system ochrony zdrowia będzie musiał mierzyć się z dużym obciążeniem.
Kluczowe pozostaje szybkie reagowanie na pierwsze objawy, unikanie kontaktów w czasie choroby i przestrzeganie zaleceń sanitarnych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze