Reklama

Ignacy Niemczycki: Ukraina w Unii Europejskiej leży w naszym interesie. Polska popiera akcesję.


Choć Kijów deklaruje pełną gotowość techniczną do członkostwa w Unii Europejskiej już w 2027 roku, polski rząd podchodzi do tej perspektywy z ostrożnością. Wiceminister spraw zagranicznych Ignacy Niemczycki przyznał w Brukseli, że wskazywana przez Ukrainę data jest niezwykle ambitna i – w obecnych warunkach – bardzo trudna do osiągnięcia.


Prezydent Wołodymyr Zełenski zapowiedział w niedzielę, że Ukraina będzie przygotowana do wejścia do UE w 2027 roku. Ten termin pojawia się również w kontekście amerykańskich propozycji pokojowych, gdzie przyszłe członkostwo Ukrainy ma być jednym z elementów szerszego porozumienia kończącego wojnę.

Jak podkreślił Niemczycki, proces rozszerzenia Unii jest ściśle powiązany z rozmowami pokojowymi, a ewentualna akcesja Ukrainy będzie częścią większej układanki geopolitycznej.

– Rok 2027 wydaje się bardzo ambitny i bardzo trudny – zaznaczył wiceszef MSZ, biorąc udział w spotkaniu ministrów państw UE odpowiedzialnych za politykę rozszerzenia.

Reklama

Polska: Ukraina w UE leży w naszym interesie

Mimo ostrożnych ocen dotyczących harmonogramu, stanowisko Warszawy pozostaje jednoznaczne: członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej jest w interesie Polski. Jak wskazał Niemczycki, szybkie dostosowanie Ukrainy do unijnych standardów – zarówno w produkcji, jak i w prowadzeniu działalności gospodarczej – ma kluczowe znaczenie także dla polskich firm.

– Polscy przedsiębiorcy często podkreślają, jak ważne jest, aby Ukraina jak najszybciej zaczęła funkcjonować według zasad obowiązujących w UE – dodał.

Integracja Ukrainy z europejskim rynkiem może w dłuższej perspektywie wzmocnić stabilność regionu i otworzyć nowe możliwości współpracy gospodarczej.

Reklama

Członkostwo „częściowe”? Taki scenariusz nie jest wykluczony

Jednym z rozważanych wariantów jest tzw. członkostwo częściowe – bez pełnego udziału Ukrainy w polityce spójności czy wspólnej polityce rolnej. Zdaniem wiceministra MSZ, takie rozwiązanie jest prawnie możliwe, ponieważ traktaty akcesyjne mają rangę równą traktatom unijnym.

– Można sobie wyobrazić taki model. Pytanie tylko, czy Ukraina byłaby nim zainteresowana – zaznaczył Niemczycki.

Równocześnie podkreślił, że każda forma akcesji musi uwzględniać bezpieczeństwo interesów polskich rolników i przedsiębiorców, dla których pełne otwarcie rynku może oznaczać poważne wyzwania.

Reklama

Droga do Unii nadal daleka

Choć deklaracje ze strony Kijowa są zdecydowane, a poparcie Warszawy pozostaje silne, proces wejścia Ukrainy do UE będzie długi i skomplikowany. Wymaga nie tylko spełnienia technicznych kryteriów, lecz także stabilnej sytuacji politycznej i zakończenia działań wojennych.

Akcesja Ukrainy to projekt strategiczny, ale realia pokazują, że rok 2027 może być bardziej polityczną ambicją niż realnym terminem.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: PAP / checkPRESS Aktualizacja: 26/01/2026 14:33
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo checkPRESS.pl




Reklama