Reklama

Neosędzia Maciej Nawacki zachował immunitet. Sąd Najwyższy podjął decyzję


W środę Sąd Najwyższy nie uwzględnił wniosku o uchylenie immunitetu członka Krajowa Rada Sądownictwa i sędziego Sądu Rejonowego w Olsztynie Macieja Nawackiego. Sprawa dotyczyła głośnego incydentu z lutego 2020 roku, kiedy podczas zebrania sędziów doszło do podarcia dokumentów związanych z planowanymi uchwałami. Uchwała


Sądu Najwyższego ma charakter nieprawomocny.

Decyzja Izby Odpowiedzialności Zawodowej ws. Nawackiego 

Wniosek prokuratury trafił do Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego w grudniu 2024 roku. Prokuratura argumentowała, że zachowanie sędziego mogło stanowić przekroczenie uprawnień i zniszczenie dokumentów, którymi nie miał on prawa samodzielnie dysponować. Sprawę rozpoznawał sędzia Marek Siwek.

W ustnym uzasadnieniu wskazał on, że zachowanie Macieja Nawackiego było ostentacyjne i negatywne, a więc nieprzystające do standardów sędziowskich. Jednocześnie podkreślił, że ocena ta może mieć wyłącznie wymiar etyczny, a nie karny. W ocenie Sądu Najwyższego brak było podstaw do uchylenia immunitetu i dalszego procedowania sprawy w trybie karnym.

Reklama

Spór wokół zebrania sędziów w Olsztynie

Źródłem sprawy były wydarzenia z 7 lutego 2020 roku w Sąd Rejonowy w Olsztynie. Podczas zebrania 31 sędziów wnioskowało o rozszerzenie porządku obrad i głosowanie nad trzema projektami uchwał. Dotyczyły one m.in. sytuacji sędziego Pawła Juszczyszyna, wcześniej zawieszonego przez ówczesną Izbę Dyscyplinarną.

Do głosowania jednak nie doszło. Maciej Nawacki, pełniący wówczas funkcję prezesa sądu, podarł dokumenty i zamknął obrady, argumentując, że projekty uchwał wykraczają poza kompetencje zebrania sędziów. Sędzia Siwek przyznał, że proponowane uchwały poruszały sprawy istotne dla środowiska, ale – zgodnie z obowiązującymi wówczas przepisami – mogły być procedowane jedynie na wniosek kolegium sądu okręgowego, którego w tej sprawie nie było.

Reklama

To właśnie brak formalnej podstawy prawnej przesądził o uznaniu, że nie doszło do czynu, który uzasadniałby odpowiedzialność karną.

Reakcje stron i emocje na sali

Sam Maciej Nawacki nie krył zadowolenia z decyzji Sądu Najwyższego. Ocenił sprawę jako „dętą” i zaznaczył, że choć dziś mógłby postąpić inaczej, jego decyzja miała na celu ochronę porządku prawnego.

Ogłoszeniu orzeczenia towarzyszyły jednak silne emocje. Część publiczności protestowała, rozrzucając podarte kartki papieru i skandując hasła krytyczne wobec sądu oraz składu orzekającego. Sędzia Siwek apelował o zachowanie spokoju i powagę instytucji.

Reklama

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo checkPRESS.pl




Reklama

Najnowsze