Reklama

Zondacrypto i rosyjska mafia — co ujawniła notatka ABW


Polski biznesmen Paweł S. zarządzał giełdą kryptowalut BitBay w momencie, gdy — według notatki ABW ujawnionej przez „Gazetę Wyborczą" — w firmę zainwestowali Rosjanie powiązani z mafią tambowską i rosyjskim kontrwywiadem. Wcześniej ten sam człowiek współpracował z Markiem Falentą, organizatorem jednej z największych afer podsłuchowych w historii III RP. Na te wątki zwraca uwagę portal Oko Press.


Przypomnijmy: afera taśmowa związana z restauracją Sowa & Przyjaciele wybuchła po ujawnieniu nielegalnie nagranych rozmów czołowych polityków rządu PO-PSL i urzędników państwowych. Skandal doprowadził do dymisji kilku ministrów, poważnego kryzysu wizerunkowego rządu Ewy Kopacz oraz stał się jednym z wydarzeń, które osłabiły Platformę Obywatelską przed przegranymi wyborami w 2015 roku.

Od restauracji „Sowa i przyjaciele" do zarządu Hawe

Rok 2015. W Polsce właśnie wybucha afera podsłuchowa — nagrania z warszawskiej restauracji „Sowa i przyjaciele" wstrząsają sceną polityczną. Głównym organizatorem procederu jest Marek Falenta, biznesmen skazany później za zlecenie nielegalnej inwigilacji polityków. Właśnie wtedy, bezpośrednio po wybuchu afery, do otoczenia Falenty trafia Paweł S.

Reklama

Współpraca między mężczyznami szybko nabiera tempa. Paweł S. obejmuje stanowisko prezesa w Hawe — flagowej spółce Falenty. Równocześnie, jak wynika z ustaleń Oko Press, snuje plany przejęcia akcji Falenty w firmie. Kluczową rolą w tym przedsięwzięciu miał odegrać Rosjanin — Siergiej Skaterszikow, człowiek z bezpośredniego otoczenia Władimira Jewtuszenkowa, jednego z najbogatszych oligarchów w Rosji.

Jewtuszenkow nie jest postacią przypadkową. Jego powiązania sięgają jednocześnie w dwie strony — ku mafii sołncewskiej i ku rosyjskim służbom specjalnym. Przy transakcjach mających wyprowadzić majątek Falenty za granicę pojawia się zresztą kolejny Rosjanin, a i przy nim ślady prowadzą w kierunku FSB. Dziś Paweł S. stoi przed sądem za działania na niekorzyść Hawe — ma co najmniej dwa procesy karne z tego okresu.

Reklama

BitBay przenosi się na Maltę. Wchodzą Rosjanie

W 2018 roku BitBay jest już liczącą się platformą na polskim rynku kryptowalut. Właśnie wtedy firma ogłasza przeniesienie działalności na Maltę. Publicznie jej prezes Sylwester Suszek mówi wyłącznie o zmianie lokalizacji — o inwestorach z Rosji nie pada ani słowo.

Tymczasem w maju 2018 roku zostaje zarejestrowana spółka Pinewood Holdings Limited z siedzibą na Malcie. To ona — jako jedyny operator — przejmuje kontrolę nad giełdą BitBay i utrzymuje ją aż do listopada 2019 roku. Prezesem i jedynym wspólnikiem Pinewood jest Paweł S. Oznacza to, że przez ponad rok był on de facto jedynym właścicielem całej platformy.

Reklama

Wszystko to dzieje się w czasie, gdy — jak wynika z notatki ABW cytowanej przez „Gazetę Wyborczą" — w BitBay inwestują Rosjanie powiązani z mafią tambowską. Śledczy i analitycy od lat wskazują, że za strukturami tej mafii stoją rosyjskie służby, w tym FSB. Zbieżność jest trudna do zignorowania.

Estonia, rebranding i milczenie Pawła S.

Pod koniec 2019 roku schemat powtarza się — firma znów zmienia adres. Paweł S. rejestruje nową spółkę tym razem w Estonii i to ona przejmuje funkcję operatora giełdy. Platforma wkrótce zmienia też nazwę: z BitBay na Zondacrypto, pod którą działa do dziś i pod którą jest rozpoznawalna na polskim rynku.

Reklama

Redakcja Oko Press wysłała do Pawła S. szczegółowe pytania dotyczące jego kontaktów z Rosjanami, roli w transakcjach wokół Hawe oraz okoliczności zarządzania maltańską spółką. Odpowiedzi — przynajmniej do czasu publikacji materiału — nie nadeszły.

Paweł S. na razie nie przysłał odpowiedzi na pytania wysłane przez OKO Press.— Oko Press

Mimo toczących się postępowań sądowych — pierwszego dotyczącego prania brudnych pieniędzy, drugiego związanego z działaniem na szkodę wierzycieli Hawe poprzez wyprowadzanie środków na zewnętrzne rachunki — Paweł S. pozostaje aktywny na polskim rynku biznesowym.

Reklama

Splot powiązań, który trudno wyjaśnić przypadkiem

Każdy z opisanych wątków z osobna mógłby być uznany za zbieg okoliczności. Razem tworzą obraz, który trudno zbyć wzruszeniem ramion. Ten sam człowiek pojawia się przy Marku Falencie tuż po wybuchu afery podsłuchowej, zostaje prezesem jego kluczowej spółki, planuje przejęcie firmy z pomocą rosyjskiego oligarchy powiązanego z FSB, a następnie przez ponad rok jest jedynym właścicielem giełdy kryptowalut, w którą — według ABW — inwestują Rosjanie z mafijno-wywiadowczymi koneksjami.

Zondacrypto funkcjonuje. Procesy trwają. Paweł S. milczy. Śledztwo dziennikarskie Oko Press stawia pytania, na które odpowiedzi — jak na razie — nie ma.

Reklama


Źródło: PAP / checkPRESS Aktualizacja: 11/05/2026 08:41
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo checkPRESS.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości