W gminie Korsze (woj. warmińsko-mazurskie) nie milkną echa kontrowersyjnej wypowiedzi burmistrza Jana Adamowicza, który podczas sesji rady gminy stwierdził, że dzieci ze wsi nie powinny uczęszczać do szkoły w mieście, bo są gorzej ubrane. Słowa te wywołały falę oburzenia wśród mieszkańców i internautów.
Podczas sesji, na której omawiano plan likwidacji szkoły w Sątocznie, burmistrz zaproponował, by uczniów przenieść do placówki w Łankiejmach zamiast do Korsz. Uzasadniał to różnicami między uczniami z miasta i ze wsi. Jego zdaniem, dzieci z biedniejszych rodzin mogłyby w mieście „źle się czuć” obok lepiej ubranych kolegów.
Wypowiedź ta oburzyła rodziców i część radnych. Jedna z matek uczniów z Sątoczna nie kryła emocji, pytając, czy naprawdę dzieci mają być przenoszone do innej szkoły tylko dlatego, że są biedniejsze. W sieci pojawiły się głosy domagające się dymisji burmistrza lub rozpisania referendum w sprawie jego odwołania.
Adamowicz tłumaczył później, że jego słowa zostały źle zrozumiane. Twierdzi, że chodziło mu o ochronę dzieci przed potencjalnym dyskomfortem i trudnościami adaptacyjnymi w większym środowisku. Dodał, że sam jako dziecko ze wsi doświadczał podobnych sytuacji.
Mimo to wielu mieszkańców uważa, że to za mało. Matki uczniów oczekują publicznego spotkania i przeprosin skierowanych bezpośrednio do dzieci i rodziców.
Korsze to gmina licząca około 9 tysięcy mieszkańców, zadłużona na 29 milionów złotych. Likwidacja szkoły w Sątocznie miałaby przynieść 1,5 miliona złotych oszczędności.
W samej szkole uczy się zaledwie 42 dzieci. Pomysł burmistrza spotkał się jednak z oporem lokalnej społeczności, która zarzuca mu brak empatii i nieprzemyślane słowa.
Sprawa ma być ponownie omawiana na najbliższej sesji rady gminy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie