Decyzje podejmowane na najwyższym szczeblu państwowym coraz częściej stają się przedmiotem publicznej debaty, zwłaszcza gdy dotyczą kwestii bezpieczeństwa. Tak jest również w przypadku ostatnich informacji przekazanych przez rzecznika ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński, które wywołały polityczne poruszenie po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Kolejny raz rzecznik resortu zarządzanego przez Tomasza Siemoniaka oficjalnie potwierdza, że Cenckiewicz nie posiada dostępu do tajemnic państwowych w związku z zarzutami prokuratorskimi o zdradę tajemnicy państwowej.
Według oficjalnego stanowiska rządu, szef Biuro Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz nie posiada obecnie dostępu do informacji niejawnych. Powodem jest toczące się postępowanie sądowoadministracyjne, które – do czasu zakończenia – uniemożliwia wydanie ważnego poświadczenia bezpieczeństwa.
Najistotniejsze jest to, że w świetle prawa brak takiego poświadczenia automatycznie wyklucza możliwość uczestniczenia w obradach objętych klauzulą niejawności, niezależnie od ich charakteru czy rangi. Jak podkreślił Jacek Dobrzyński, nawet jednorazowa zgoda nie może zmienić obowiązujących zasad, a próby ich omijania nie mają podstaw prawnych.
Mimo tych ograniczeń, w środę odbyło się posiedzenie RBN, w którym udział brał również szef BBN. Według relacji wicemarszałka Sejmu Piotr Zgorzelski, Cenckiewicz został dopuszczony do części niejawnej decyzją administracyjną, określaną jako jednorazowa. Ta informacja natychmiast wywołała pytania o zgodność takiego rozwiązania z przepisami o ochronie informacji niejawnych.
Sprawa nabrała szczególnego znaczenia, ponieważ dotyczy samego centrum systemu bezpieczeństwa państwa, gdzie procedury formalne powinny być stosowane z najwyższą starannością.
Do sprawy odniósł się również minister spraw wewnętrznych i administracji Tomasz Siemoniak, zapowiadając wyciągnięcie konsekwencji. Jego zdaniem Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego ma obowiązek kontrolować takie sytuacje, ponieważ pełni funkcję krajowej władzy bezpieczeństwa odpowiedzialnej za ochronę informacji niejawnych.
Minister jasno wskazał, że ABW może zwrócić się do Kancelarii Prezydenta o wyjaśnienia oraz przeprowadzić stosowną kontrolę. Odpowiedzialność za dopuszczenie osób bez poświadczeń spoczywa na konkretnych urzędnikach i pełnomocnikach, co oznacza, że sprawa nie zakończy się wyłącznie na medialnej dyskusji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze