Mariusz Wiśniewski, odwołany w styczniu ze stanowiska zastępcy prezydenta Poznania, nie zamierza schodzić ze sceny publicznej. W sobotę ogłosił powołanie stowarzyszenia „Poznań Jutra", które ma być — jak tłumaczył na konferencji prasowej — platformą łączącą różne środowiska wokół spraw miasta.
„Poprzez stowarzyszenie chcę zaprosić do współpracy wszystkich tych, którym leży na sercu miasto Poznań" — powiedział Wiśniewski. Pierwsze otwarte spotkanie zaplanowano na 19 maja w poznańskim Bazarze.
Były wiceprezydent Poznania precyzyjnie opisał, do kogo kieruje zaproszenie.
„Chcemy łączyć środowiska osób, które działają w sferze nauki, z działaczami osiedlowymi. Chcemy łączyć środowiska osób, które działają w NGO-sach, z osobami, które działają w organizacjach gospodarczych, z przedsiębiorcami. Chcemy łączyć środowiska ekspertów i zwykłych mieszkańców, którym leży na sercu nasze miasto" — wyliczał.
Reklama
Stowarzyszenie ma też zapoczątkować otwartą debatę o programie dla miasta na najbliższe lata — nie w gabinetach, lecz na plenerowych, publicznych spotkaniach i konsultacjach. Wiśniewski przywołał przy tym słowa nieżyjącego prezydenta Poznania Wojciecha Szczęsnego Kaczmarka: „rura jest apolityczna" — symbol myślenia o mieście ponad politycznymi podziałami.
Dziennikarze nie omieszkali zapytać o polityczny kontekst inicjatywy — w stowarzyszeniu znaleźli się bowiem radni klubu KO w Radzie Miasta Poznania, m.in. Monika Danelska i Tomasz Stachowiak.
Wiśniewski odrzucił sugestię, że „Poznań Jutra" może stać się konkurencyjną frakcją wobec ugrupowania. Zaznaczył, że jest aktywnym członkiem KO i po ostatnich wyborach objął funkcję wiceprzewodniczącego poznańskiej struktury partii.
Zapewnił też, że będzie wspierać KO przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Na pytanie o porównanie z stowarzyszeniem „Rozwój Plus" Mateusza Morawieckiego odpowiedział krótko: „to jest oczywiście porównanie całkowicie chybione z wielu powodów" — wskazując na niepartyjny charakter swojej inicjatywy i polityczną akceptację ze strony władz KO.
Wiśniewski był zastępcą prezydenta Poznania od 2014 roku — przez całą dotychczasową prezydenturę Jacka Jaśkowiaka. W styczniu Jaśkowiak odwołał go ze stanowiska, powołując się m.in. na wyniki raportu dotyczącego sprawy korupcyjnej w Zarządzie Dróg Miejskich, nad którym Wiśniewski sprawował nadzór.
Były wiceprezydent konsekwentnie oceniał tę decyzję jako „wyłącznie polityczną, a nie merytoryczną". Teraz otwiera nowy rozdział, wyraźnie jednak zaznaczając, że nie ucieka od odpowiedzialności za miasto.
„Moja dotychczasowa praca, funkcja w magistracie się zakończyła, ale nie zakończyła się moja publiczna aktywność. Nie zakończyła się moja odpowiedzialność za miasto" — podkreślił Wiśniewski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze