Długo wyczekiwany przełom w głośnej sprawie internetowego kantoru. Marcin P., prezes serwisu Cinkciarz.pl, został aresztowany przez amerykański sąd federalny. Mężczyzna, poszukiwany czerwoną notą Interpolu od października ubiegłego roku, został zatrzymany we wtorek przez amerykańskie służby. W piątek prokuratura potwierdziła, że sąd zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie.
Za kratami czeka go teraz procedura ekstradycyjna, a w Polsce — zarzuty, za które grozi nawet 25 lat więzienia.
Zatrzymanie Marcina P. nie było przypadkowym sukcesem — to efekt wielomiesięcznej, skoordynowanej operacji po obu stronach Atlantyku.
„Zatrzymanie Marcina P. było wynikiem trwającej od miesięcy współpracy ze stroną amerykańską oraz zaangażowania organów amerykańskich" — podkreślała w czwartkowym komunikacie poznańska prokuratura.
W sprawę zaangażowani byli funkcjonariusze CBŚP oraz policjanci Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji, określani jako tzw. łowcy cieni. Zastępca Prokuratora Regionalnego w Poznaniu Adrian Lewandowski potwierdził w rozmowie z PAP, że informacja o aresztowaniu dotarła do polskich śledczych za pośrednictwem Eurojust — unijnej agencji ds. współpracy wymiaru sprawiedliwości.
„Podejrzany Marcin P. stanął przed sądem, który zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie" — powiedział prokurator Lewandowski.
Aresztowania dokonał sąd federalny w Sądzie Okręgowym Stanów Zjednoczonych Okręgu Missouri. Procedura ekstradycyjna jest kontynuowana, a polscy śledczy czekają na dalsze decyzje amerykańskich organów.
Sprawa Cinkciarz.pl to jeden z największych skandalów finansowych ostatnich lat w Polsce. Poznańska prokuratura regionalna prowadzi postępowanie od października 2024 roku, po tym jak na jej ręce zaczęły napływać zawiadomienia od klientów, którzy nie odzyskali wpłaconych pieniędzy.
Według aktualnych szacunków łączna kwota strat poniesionych przez klientów serwisu przekracza 185 milionów złotych, a liczba poszkodowanych wynosi ponad pięć tysięcy osób — choć liczba zawiadomień złożonych prokuraturze jest jeszcze wyższa. W marcu 2025 roku prokuratorzy zdecydowali o przedstawieniu zarzutów Marcinowi P., jednak mężczyzna przebywał wówczas poza granicami kraju.
W październiku Interpol wystawił za nim czerwoną notę poszukiwawczą — najwyższy poziom międzynarodowego poszukiwania przestępców. Do tej pory w związku ze sprawą Cinkciarz.pl zarzuty usłyszało łącznie siedem osób, w tym byli członkowie zarządu spółek Cinkciarz.pl i Conotoxia. Podejrzanym zarzuca się udział w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustwa, pomocnictwo oraz pranie brudnych pieniędzy.
Sygnały ostrzegawcze pojawiały się już na początku października 2024 roku. Komisja Nadzoru Finansowego poinformowała wówczas, że prowadzi czynności po skargach klientów na realizację usług wymiany walut. UOKiK otrzymał 13 skarg na opóźnienia w realizacji wymiany i przekazów pieniężnych — klientom tłumaczono, że trwają prace nad naprawą usterki, która miała zostać usunięta do końca października.
Dzień po komunikacie KNF cofnęła zezwolenie na świadczenie usług płatniczych spółce Conotoxia działającej przez agentów Cinkciarz.pl i Cinkciarz.pl Marketing. W ślad za tym, po zawiadomieniu złożonym przez KNF, poznańska prokuratura wszczęła śledztwo.
Marcinowi P. i pozostałym podejrzanym grozi kara do 25 lat pozbawienia wolności. Teraz, gdy prezes serwisu siedzi za kratami za oceanem, a procedura ekstradycyjna nabiera tempa, tysiące pokrzywdzonych klientów może liczyć na to, że sprawa wreszcie zmierza ku rozwiązaniu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze