Spotkanie odbyło się w miejscu nieprzypadkowym. Xi Jinping przyjął Donalda Trumpa w sali herbacianej w ogrodzie kompleksu rządowego Zhongnanhai – sercu chińskiej władzy, zamkniętym na co dzień dla postronnych. Chiński przywódca wyjaśnił wprost, dlaczego wybrał właśnie to miejsce: chciał odwdzięczyć się Trumpowi za ugoszczenie go osiem lat temu w prywatnym klubie Mar-a-Lago na Florydzie, podczas ich pierwszego spotkania w 2017 roku.
Jako osobisty gest zapowiedział też, że wyśle prezydentowi Stanów Zjednoczonych nasiona róż z ogrodu, które Trump chwalił, określając je mianem najpiękniejszych, jakie widział.
Przy stole zasiedli czołowi ministrowie obu mocarstw. Po stronie amerykańskiej – sekretarz stanu Marco Rubio, szef Pentagonu Pete Hegseth, minister finansów Scott Bessent i przedstawiciel USA ds. handlu Jamieson Greer. Chiny reprezentowali sekretarz Sekretariatu Centralnego Komunistycznej Partii Chin Cai Qi, szef MSZ Wang Yi, wicepremier He Lifeng i wiceszef MSZ Ma Zhaoxu.
Najważniejszy sygnał polityczny padł wprost od Trumpa. Amerykański prezydent oznajmił, że obaj liderzy są zgodni co do jednej kluczowej kwestii: Iran nie może wejść w posiadanie broni jądrowej.
– Rozmawialiśmy o Iranie, mamy bardzo podobne odczucia w sprawie Iranu. Chcemy, żeby to się skończyło. Nie chcemy, żeby mieli broń jądrową. Chcemy, by cieśnina była otwarta – powiedział Trump podczas spotkania przy herbacie.
Wzmianka o cieśninie – najprawdopodobniej Ormuz, przez którą przepływa znaczna część światowych dostaw ropy – wskazuje, że rozmowy dotyczyły nie tylko kwestii nieproliferacji, ale też szerszej stabilności regionalnej na Bliskim Wschodzie. Zbieżność stanowisk Waszyngtonu i Pekinu w tej sprawie, choćby deklaratywna, to sygnał geopolityczny, którego nie sposób zbagatelizować.
Trump pochwalił się też postępem na froncie gospodarczym, ogłaszając zawarcie z Chinami „fantastycznych umów handlowych". Nie podał jednak żadnych szczegółów – ani branż, ani wartości kontraktów, ani harmonogramu wdrożenia. Zapowiedź pozostała na razie hasłem, które zostanie zweryfikowane przez kolejne dni negocjacji i ewentualne wspólne komunikaty obu stron.
Relacje handlowe między Waszyngtonem a Pekinem od lat są polem napięć – ceł, ograniczeń eksportowych i wzajemnych oskarżeń o nieuczciwe praktyki. Każda konkretna umowa w tym obszarze byłaby politycznie i gospodarczo istotna. Na razie Trump poprzestał na ogólnym optymizmie.
Pomimo wszystkich geopolitycznych napięć Trump wyraźnie zadbał o ciepły ton rozmowy. Wielokrotnie chwalił Xi Jinpinga, nazywając go przyjacielem i człowiekiem, którego wielce szanuje. Podkreślił też, że ich znajomość sięga ponad dekady.
– Znamy się już 11 lat, prawie 12 lat. To długi czas i napotkaliśmy wiele problemów, których inni nie byliby w stanie rozwiązać, a nasza relacja jest bardzo silna – powiedział Trump.
Ceremoniał spotkania miał zresztą podkreślać wyjątkowość tej relacji. Xi zasiadł do herbaty ze złotą filiżanką – Trump bez takiego rekwizytu. Po zakończeniu oficjalnej części przy herbacie obaj przywódcy wraz z delegacjami przeszli na roboczy lunch, który odbył się już bez kamer.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze