Reklama

Ceny ropy na plusie. Rynek reaguje na napięcia geopolityczne

Na globalnych rynkach surowcowych początek roku przyniósł umiarkowane wzrosty notowań ropy naftowej. Inwestorzy reagują przede wszystkim na ryzyko zakłóceń w dostawach z Wenezueli, jednak coraz wyraźniej widać, że krótkoterminowe impulsy geopolityczne ścierają się z chłodną oceną fundamentów rynku na kolejne lata.

 

W piątkowym handlu baryłka ropy WTI z dostawą na luty drożała o 0,73 proc., osiągając poziom 57,84 USD na giełdzie NYMEX w Nowym Jorku. Z kolei ropa Brent z marcowym terminem dostawy zyskiwała 0,69 proc. do 61,27 USD za baryłkę na londyńskiej ICE.

Najistotniejsze jest jednak to, że wzrosty mają charakter ostrożny, a rynek nie reaguje gwałtownie, mimo eskalacji napięć politycznych w kilku kluczowych regionach świata.

Sankcje wobec Wenezueli i presja Waszyngtonu

Jednym z głównych czynników wspierających ceny są działania administracji Donald Trump, która zdecydowała się na kolejne sankcje wobec sektora naftowego Wenezueli. Obejmują one cztery firmy oraz powiązane z nimi tankowce, które – według Białego Domu – uczestniczą w eksporcie wenezuelskiej ropy.

Reklama

Celem działań pozostaje zwiększenie presji na prezydenta Nicolás Maduro. Sytuację dodatkowo zaostrzyły doniesienia medialne o dyplomatycznej interwencji Rosji, domagającej się od USA zaprzestania pościgu za tankowcem zmierzającym do Wenezuela.

Bliski Wschód i OPEC+ pod lupą inwestorów

Napięcia nie omijają również Bliskiego Wschodu. Kryzys między producentami zrzeszonymi w OPEC, w szczególności Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie, pogłębił się w kontekście sytuacji w Jemenie. Czwartkowe wstrzymanie lotów na lotnisku w Adenie zwiększyło niepewność przed zaplanowanym na 4 stycznia wirtualnym spotkaniem OPEC+.

Reklama

Analitycy podkreślają, że rynek w dużej mierze zakłada utrzymanie ograniczeń produkcyjnych w pierwszym kwartale, co tymczasowo stabilizuje ceny.

Fundamenty kontra geopolityka: kluczowy będzie 2026 rok

Eksperci są jednak zgodni, że prawdziwym testem dla rynku będzie rok 2026. To wtedy okaże się, czy decyzje OPEC+ skutecznie zrównoważą globalną podaż. Dodatkowym czynnikiem stabilizującym ceny ma być polityka zakupowa Chiny, które w pierwszej połowie roku mają kontynuować gromadzenie zapasów ropy.

Jednocześnie analitycy ostrzegają, że długoterminowe prognozy wciąż wskazują na ryzyko nadpodaży, co ogranicza potencjał trwałych wzrostów cen.

Reklama

Trudne lata za rynkiem ropy

Rok 2025 zakończył się dla ropy Brent i WTI spadkami sięgającymi niemal 20 proc. – największymi od 2020 roku. Był to trzeci z rzędu rok strat dla Brent i jednocześnie najdłuższa taka seria w historii notowań. Obawy o nadmiar surowca oraz polityka handlowa przeważyły nad ryzykiem geopolitycznym.

Najistotniejsze z punktu widzenia inwestorów jest to, że rynek wszedł w fazę niskiej dynamiki, w której krótkoterminowe napięcia wywołują jedynie ograniczone odbicia.

Prognozy: wąski przedział cenowy zamiast trendu

Analitycy rynkowi nie spodziewają się gwałtownych zmian. Według szacunków ceny ropy Brent mają poruszać się głównie w przedziale 60–65 USD za baryłkę, a WTI w zakresie 55–65 USD w pierwszym kwartale roku.

Reklama

Rynek pozostaje więc w stanie równowagi między nagłymi impulsami politycznymi a chłodną oceną podaży i popytu, co zapowiada raczej spokojny, techniczny handel niż wyraźny trend cenowy.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: PAP Aktualizacja: 02/01/2026 16:51
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo checkPRESS.pl




Reklama