Kilka godzin przed wielkim finałem 70. Konkursu Piosenki Eurowizji centrum Wiednia stało się areną protestów. Przez ulice austriackiej stolicy przeszedł pochód demonstrantów, którzy domagali się wykluczenia Izraela z imprezy organizowanej przez Europejską Unię Nadawców.
Przez centrum miasta przeszli manifestantci, którzy nieśli propalestyńskie hasła i transparenty. Był to ostatni z cyklu protestów zapowiedzianych w związku z jubileuszową edycją konkursu. Imprezę bojkotują m.in. Holendrzy, Hiszpanie i Irlandczycy, którzy zamiast transmisji z konceru w Wiedniu wyemitują w tym czasie ulubiony odcinek serialu "Ojciec Ted", którego bohaterowie trafiają na konkurs muzyczny do złudzenia przypominający Eurowizję.
Argumentacja protestujących sprowadza się do jednego prostego porównania. Ich zdaniem Izrael, prowadzący wojnę w Strefie Gazy, powinien być izolowany na arenie międzynarodowej tak samo, jak Rosja po pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Demonstranci wskazują na podwójne standardy organizatorów — EBU wykluczyła z konkursu nadawców z Rosji i Białorusi, powołując się na naruszenie standardów dziennikarskich, a jednocześnie ignoruje kontrowersje wokół izraelskiego nadawcy KAN.
Pracownicy KAN podpisywali się na broni używanej w Strefie Gazy, a w preselekcjach do Eurowizji 2024 uczestnicy występowali w mundurach armii izraelskiej — co zdaniem krytyków kłóci się z deklarowaną apolitycznością konkursu. EBU na żadne z tych zastrzeżeń nie odpowiedziała konkretnymi sankcjami.
Napięcie wokół tegorocznej Eurowizji doprowadziło do najpoważniejszego kryzysu uczestnictwa od ponad dwudziestu lat. Słowenia, Hiszpania, Islandia, Irlandia i Holandia oficjalnie zrezygnowały z udziału, podkreślając sprzeciw wobec decyzji organizatorów o dopuszczeniu Izraela. To oznacza, że w konkursie bierze udział 35 państw — najniższy wynik od ponad dwudziestu lat.
Nadawcy z Hiszpanii, Irlandii i Słowenii zdecydowali ponadto, że w ogóle nie pokażą finału w swoich telewizjach, natomiast Holandia i Islandia wycofały się z rywalizacji, ale mimo to zamierzają transmitować konkurs. Słoweński nadawca RTV SLO przygotował na sobotni wieczór dokument poświęcony łamaniu praw człowieka w Palestynie.
Pomimo atmosfery sporu muzyczne widowisko dochodzi do skutku. Finał 70. Konkursu Piosenki Eurowizji rozpocznie się w sobotę, 16 maja, punktualnie o godzinie 21:00 czasu polskiego. Na scenie wiedeńskiej Wiener Stadthalle zaprezentuje się 25 reprezentantów. Wśród nich znajdzie się Alicja Szemplińska, która po udanym pierwszym półfinale pewnie awansowała do ścisłego finału z utworem „Pray".
Reprezentantka Polski wystąpi jako osiemnasta w kolejności, a jej show na scenie zacznie się około godziny 22:40 — po Finlandii i przed Litwą. W jubileuszowym widowisku wystąpią m.in. Wierka Serdiuczka, Il Volo, Lordi, Erika Vikman, Go-Jo oraz ubiegłoroczny zwycięzca JJ z Austrii, który przed rokiem zapewnił swojemu krajowi prawo do organizacji tej edycji. Transmisję w Polsce poprowadzi Artur Orzech na antenie TVP1, a konkurs będzie dostępny również na TVP VOD i oficjalnym kanale Eurovision Song Contest na YouTube.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze