Dane przekazane przez amerykański Departament Bezpieczeństwa Krajowego nie pozostawiają wątpliwości – liczba obywateli Polski zatrzymanych w związku z naruszeniem przepisów imigracyjnych osiągnęła poziom nienotowany w ostatnich latach. Od 20 stycznia do 30 listopada 2025 roku do deportacji zatrzymano 184 Polaków. Dla porównania, w całym 2022 roku wydalono 35 osób, a rok wcześniej – 44. Duża część naszych rodaków głosowała za polityką Donalda Trumpa, licząc, że ta będzie dotyczyła wszystkich innych, ale ich nie.
Za zaostrzeniem kursu stoi administracja prezydenta Donalda Trumpa, która konsekwentnie realizuje twardą politykę migracyjną. Jej skutki coraz wyraźniej odczuwa Polonia, zwłaszcza w stanach o dużym skupisku emigrantów z Polski.
Szacuje się, że obecnie w Stanach Zjednoczonych przebywa około 30 tysięcy Polaków bez uregulowanego statusu pobytowego. Choć to mniej niż w 2016 roku, kiedy liczba ta sięgała 50 tysięcy, działania służb sprawiają, że ryzyko zatrzymania znacząco wzrosło.
W ostatnich miesiącach szerokim echem odbiły się przypadki osób zatrzymanych przez funkcjonariuszy ICE – amerykańskiej Służby Imigracyjnej i Celnej. Jednym z nich był Stanisław, pochodzący z Podhala, który mieszkał w USA ponad 20 lat. Nie miał konfliktów z prawem, pracował i płacił podatki. Zatrzymano go na ulicy, gdy wychodził ze sklepu. Po niespełna trzech dobach był już w Polsce z dziesięcioletnim zakazem wjazdu do USA.
Podobny los spotkał 62-letnią Irinę Sobierajską. Po blisko dwóch dekadach życia za oceanem otrzymała decyzję o deportacji i 48 godzin na opuszczenie kraju.
Przykłady te pokazują, że działania służb nie ograniczają się wyłącznie do osób z przeszłością kryminalną – wystarczającą podstawą bywa wygasła wiza.
Prawnicy specjalizujący się w prawie imigracyjnym przyznają, że ich kancelarie przeżywają oblężenie. Wśród klientów dominują osoby, które przez lata funkcjonowały w USA bez większych problemów, prowadząc działalność gospodarczą lub pracując na budowach. To właśnie place budowy stały się jednym z częstszych miejsc kontroli.
Operacje prowadzone przez wydział ERO, działający w strukturach ICE, budzą kontrowersje. W mediach pojawiały się doniesienia o użyciu broni podczas interwencji oraz o ofiarach śmiertelnych w trakcie zatrzymań kierowców. Choć na liście narodowości objętych deportacjami dominują obywatele Gwatemali, Hondurasu i Meksyku, polska społeczność coraz mocniej odczuwa konsekwencje nowej strategii.
Efektem jest narastający niepokój. Coraz więcej rodzin sporządza pełnomocnictwa dla znajomych, aby w razie nagłego zatrzymania zapewnić opiekę dzieciom urodzonym już w Stanach Zjednoczonych. Strach przed niespodziewanym rozdzieleniem rodzin stał się realnym elementem codzienności.
Część polskich polityków uspokaja, że skala deportacji pozostaje marginalna w stosunku do całej społeczności polonijnej. Wskazują, że średnio chodzi o kilka osób w przeliczeniu na stan. Polacy w USA należą często do grupy niewykształconych osób z problemami finansowymi i to właśnie z tego powodu duża część z nich nie ubiega się o legalne ubezpieczenie, zatrudnienie i wizę pracowniczą.
Nie zmienia to jednak faktu, że dla zatrzymanych i ich bliskich konsekwencje są dotkliwe i natychmiastowe. Zakaz ponownego wjazdu, utrata dorobku życia oraz konieczność nagłego powrotu do kraju oznaczają dramatyczny zwrot w osobistych historiach.
Resort spraw zagranicznych podkreśla jednocześnie, że Polska nie ponosi kosztów deportacji swoich obywateli. Ciężar finansowy i organizacyjny spoczywa na stronie amerykańskiej.
Wzrost liczby zatrzymań pokazuje, że zmiana polityki migracyjnej w USA przestała być odległym hasłem politycznym – stała się realnym doświadczeniem tysięcy rodzin, także tych z polskimi korzeniami.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie masz ważnej wizy to wypad.Porządek musi być.
Nie masz ważnej wizy to wypad.Porządek musi być.