Ucieczka Zbigniewa Ziobry z Węgier do Stanów Zjednoczonych przestaje być sprawą wyłącznie polską. Agencja Reutera ujawniła kulisy całej operacji — były minister sprawiedliwości nie działał sam i nie polegał wyłącznie na własnych znajomościach. Przy załatwianiu wizy miał mu pomóc człowiek z samego centrum administracji Donalda Trumpa.
Przypomnijmy, że Zbigniew Ziobro uciekł do USS w dniu zaprzysiężenia nowego rządu Petera Magyara. Wówczas byłego ministra sprawiedliwości sfotografowano na lotnisku w Newark.
Za błyskawicznym uzyskaniem wizy przez Zbigniewa Ziobrę stał Christopher Landau — zastępca sekretarza stanu USA. To on miał wydać urzędnikom Departamentu Stanu dyspozycję rozpatrzenia wniosku wizowego byłego polskiego ministra w trybie przyspieszonym.
Standardowe procedury wizowe zostały więc ominięte dzięki interwencji jednego z najważniejszych urzędników w amerykańskiej dyplomacji. Landau, prawnik i były ambasador USA w Meksyku, jest jedną z kluczowych postaci w obecnym Departamencie Stanu. Jego zaangażowanie w tę sprawę nadaje jej zupełnie nowy wymiar — to już nie prywatna podróż byłego polityka, lecz operacja z udziałem aparatu państwowego najpotężniejszego kraju świata.
Zbigniew Ziobro opuścił Węgry 9 maja. Trudno o bardziej znaczącą datę — tego samego dnia Peter Magyar obejmował urząd premiera Węgier, kończąc tym samym erę Viktora Orbána, który przez lata był politycznym sojusznikiem i gospodarzem dla byłego polskiego ministra.
Ustalenia Radia ZET wskazują, że Ziobro wraz z synem Jerzym wylecieli z lotniska Mediolan-Malpensa do Newark w stanie New Jersey. Trasa przez Mediolan sugeruje staranne zaplanowanie wyjazdu — nie było to spontaniczne opuszczenie kraju, lecz przemyślana operacja logistyczna z wcześniej przygotowaną dokumentacją.
Sprawa rodzi szereg pytań, na które żadna ze stron oficjalnie nie odpowiada. W jaki sposób Ziobro dotarł do Christophera Landaua? Czy pośredniczyli w tym politycy związani z amerykańską prawicą, z którymi były minister utrzymywał kontakty?
Ziobro jest osobą, wobec której polskie sądy prowadzą postępowania — jego pobyt w USA komplikuje ewentualne działania polskiego wymiaru sprawiedliwości. Administracja Trumpa nie skomentowała doniesień Reutera, a Departament Stanu nie potwierdził ani nie zaprzeczył informacjom o roli Landaua. Polska prokuratura i rząd pozostają na razie bez narzędzi, by skutecznie wyegzekwować swoje uprawnienia wobec byłego ministra przebywającego za oceanem pod parasolem ochronnym ludzi z otoczenia Trumpa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze