Wyjazd Zbigniewa Ziobry do Stanów Zjednoczonych otworzył w Prawie i Sprawiedliwości stare rany. W partii od miesięcy tli się konflikt między frakcjami, a sprawa byłego ministra sprawiedliwości stała się kolejnym papierkiem lakmusowym wewnętrznych napięć. Z nieoficjalnych rozmów PAP z politykami poszczególnych obozów wynika jeden wspólny mianownik: PiS nie mówi w tej sprawie jednym głosem.
Przypomnijmy, że rozłam PiS spowodowany ucieczką Ziobry wcześniej na Węgry, a teraz do USA widoczny był od dawna. W minionym miesiącu krytycznie o decyzji byłego ministra i partyjnego kolegi wypowiadał się Ryszard Terlecki, który przyznał, że sprawa "jest obciążeniem dla partii".
Parlamentarzysta z bliskiego otoczenia prezesa Jarosława Kaczyńskiego nie ma wątpliwości. – Naszym zdaniem decyzja o wyjeździe pana ministra to dobra decyzja – powiedział PAP, dodając, że nie postrzega jej jako problemu wizerunkowego partii.
Podobnie dawni towarzysze Ziobry z Suwerennej Polski: przekonują, że były szef Ministerstwa Sprawiedliwości nie jest poszukiwany międzynarodowo, wniosek o Europejski Nakaz Aresztowania wciąż czeka na rozpoznanie, a zarzuty mają charakter polityczny.
Zupełnie inaczej sprawę oceniają politycy utożsamiani z „harcerzami" – frakcją skupioną wokół byłego premiera Mateusza Morawieckiego.
– Im mniej o jego sprawie, tym dla naszego obozu lepiej, a on tę sprawę konsekwentnie próbuje cały czas trzymać na pierwszym planie – ocenił jeden z posłów tej frakcji.
O zatrudnieniu Ziobry w Telewizji Republika jako komentatora politycznego powiedział bez ogródek: – Forma wyjazdu z Węgier i współpraca z tą telewizją i ten cały cyrk, próba robienia z niego bohatera – przecieram oczy ze zdumienia.
Za kulisami pada jednak jedno nazwisko, które ma uciszyć wewnętrzną debatę. – Kaczyński stawia sprawę ostro i prawdopodobnie zabroni krytyki Ziobry.
W większości pewnie wszyscy posłuchają, bo ludzie boją się o miejsca na listach; wiadomo, że tych mandatów będzie mniej w przyszłej kadencji – ocenił parlamentarzysta związany z otoczeniem Morawieckiego. Inny jego bliski współpracownik dodał gorzko: – W ostatnim czasie u Kaczyńskiego radykalizm i skrajności są całkowicie akceptowane. A nawet premiowane.
Trzecia frakcja – skupiona wokół wiceprezesa PiS Przemysława Czarnka – sprawę Ziobry stara się wyciszać i spychać na boczny tor.
Sam Czarnek zapytany wprost, czy nie razi go wyjazd byłego ministra, odparł: – Ja państwu pokazuję sytuację w Polsce, upadek spółek Skarbu Państwa, a państwo mnie pytacie, dlaczego pan minister Ziobro pojechał do Stanów Zjednoczonych? No pojechał. Legalnie wjechał do Stanów, jak wielu Polaków. Ja też byłem legalnie w Stanach Zjednoczonych w zeszłym tygodniu.
Sprawy nie zamierza odpuścić Prokuratura Krajowa. Szef PK Dariusz Korneluk poinformował, że prokuratorzy zdecydowali o wezwaniu jako świadka prezesa i redaktora naczelnego Telewizji Republika Tomasza Sakiewicza – mają wyjaśnić, dlaczego poszukiwany Ziobro stał się korespondentem tej stacji i czy wiąże się to z przestępstwem poplecznictwa.
Rzecznik PK prokurator Przemysław Nowak podkreślił, że Ziobro nie jest jeszcze poszukiwany międzynarodowo, bo nie ma do tego podstaw prawnych.
Na byłym ministrze ciąży jednak 26 zarzutów – w tym kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Ziobro sam oświadczył, że nie uciekł z Polski i posługuje się dokumentem przyznanym mu wraz z prawem do azylu na Węgrzech.
Prokuratura od niedzieli prowadzi czynności zmierzające do ustalenia, czy ktoś pomagał mu w wyjeździe i czy doszło do utrudniania śledztwa w sprawie Funduszu Sprawiedliwości.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze