Od poniedziałku w Kraków zacznie obowiązywać nowa taryfa komunikacji miejskiej. Zmiany obejmą zarówno bilety okresowe, jak i czasowe oraz jednorazowe. Ostateczny kształt podwyżek różni się jednak od pierwotnej uchwały radnych – po interwencji prezydenta część cen będzie niższa, niż planowano jeszcze w grudniu.
W połowie grudnia ubiegłego roku radni przyjęli uchwałę zakładającą wzrost cen biletów od 2 marca. Podwyżki miały objąć praktycznie wszystkie rodzaje przejazdów. Na tydzień przed wejściem nowych stawek w życie prezydent Aleksander Miszalski wydał jednak zarządzenie korygujące część zapisów dotyczących biletów okresowych.
To odpowiedź na falę krytyki oraz inicjatywę zbierania podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie jego odwołania.
Najważniejsza zmiana dotyczy biletu miesięcznego dla mieszkańców na wszystkie linie – jego cena wyniesie 99 zł, a nie 109 zł, jak pierwotnie planowano. W praktyce oznacza to podwyżkę o 9 zł względem obecnej stawki, a nie o 19 zł.
Mniej zapłacą również pasażerowie korzystający z innych biletów okresowych. Miesięczny bilet na jedną linię ma kosztować 72 zł zamiast 80 zł (obecnie 64 zł), a półroczny 515 zł zamiast 565 zł. Do oferty wprowadzono także nowość – bilet roczny dla studentów w cenie 470 zł.
Bez zmian pozostawiono natomiast podwyżki dotyczące biletów jednorazowych i czasowych. Od poniedziałku w sprzedaży pojawi się bilet 15-minutowy w cenie 4 zł, który zastąpi dotychczasowy 20-minutowy w tej samej cenie.
Nowością będzie również bilet 30-minutowy za 6 zł. Wyraźnie wzrosną ceny dłuższych przejazdów – 60-minutowy kosztować będzie 8 zł (dotąd 6 zł), a 90-minutowy 9 zł. Droższe staną się także bilety dobowe i kilkudniowe.
24-godzinny bilet miejski zdrożeje z 17 do 20 zł, natomiast aglomeracyjny aż z 22 do 40 zł. Wzrosną również ceny biletów 48-godzinnych, 72-godzinnych oraz 7-dniowych – zarówno w wariancie miejskim, jak i obejmującym aglomerację.
Nie zmienią się natomiast ceny biletów grupowych do 20 osób oraz weekendowych rodzinnych. Bez podwyżki pozostanie także bilet jednoprzejazdowy, który nadal będzie kosztował 6 zł.
Władze miasta tłumaczą decyzję rosnącymi kosztami funkcjonowania transportu publicznego. W ciągu ostatnich pięciu lat koszty wozokilometra wzrosły o około 80 proc. Wpływ miały na to wyższe ceny energii, wynagrodzeń, a także inflacja.
Miasto obecnie pokrywa blisko 65 proc. kosztów funkcjonowania transportu zbiorowego ze środków własnych. Zgodnie z wyliczeniami nowa taryfa ma przynieść budżetowi dodatkowe wpływy na poziomie niemal 66 mln zł rocznie.
Magistrat przekonuje, że mimo podwyżek komunikacja miejska w Krakowie nadal będzie należeć do tańszych w porównaniu z innymi dużymi miastami w Polsce. Dla wielu pasażerów kluczowe będzie jednak to, jak nowe stawki przełożą się na domowe budżety już od pierwszych dni obowiązywania zmian.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze