Po trzech dniach dynamicznych zwyżek sięgających łącznie niemal 8 procent ropa naftowa zaczęła w końcu oddawać część zysków. Baryłka West Texas Intermediate w dostawach czerwcowych była na nowojorskiej giełdzie NYMEX wyceniana po 100,79 USD — niżej o 1,36 procent. Brent na londyńskiej giełdzie ICE z dostawą w lipcu kosztowała 106,35 USD, tracąc 1,32 procent.
Korekta przyszła pomimo braku jakiegokolwiek postępu w rozmowach między Waszyngtonem a Teheranem — konflikt na Bliskim Wschodzie nadal nie ma widoków na szybkie zakończenie, a cieśnina Ormuz pozostaje praktycznie zamknięta dla tankowców.
Przed wylotem do Chin na spotkanie z przewodniczącym Xi Jinpingiem Donald Trump kilkakrotnie zapewniał dziennikarzy, że łączy go z chińskim liderem relacja wyjątkowej jakości — i że „tak pozostanie". Zapowiedział też rewizytę Xi w Stanach Zjednoczonych jeszcze w tym roku.
Wbrew wcześniejszym sygnałom z Białego Domu Iran nie ma jednak znaleźć się w centrum rozmów.
„Nie powiedziałbym, by Iran był jednym z nich, szczerze mówiąc, bo mamy Iran pod kontrolą (...) nie potrzebujemy pomocy z Iranem" — powiedział Trump.
Tyle że rynki trzeźwo oceniają tę retorykę: cieśnina Ormuz wciąż pozostaje zablokowana, a przepływ ropy, gazu i innych paliw do odbiorców na całym świecie jest poważnie ograniczony.
Zapewnienia prezydenta zderzają się z twardymi danymi makroekonomicznymi. Ceny konsumpcyjne w Stanach Zjednoczonych wzrosły w kwietniu o 3,8 procent rok do roku przy oczekiwaniach na poziomie 3,7 procent — wynik powyżej konsensusu i wyraźny sygnał, że konflikt bliskowschodni zaczyna „rozpalać" inflację po raz kolejny.
Ceny benzyny osiągnęły za Oceanem najwyższy poziom od 2022 roku, co dla administracji Trumpa jest politycznie kłopotliwe zwłaszcza w roku wyborów uzupełniających do Kongresu. Presja wewnętrzna na Biały Dom rośnie niezależnie od tego, jak prezydent definiuje kontrolę nad sytuacją.
Skutki konfliktu, trwającego od końca lutego 2026 roku, odczuwają dotkliwie kraje uzależnione od dostaw z Zatoki Perskiej.
Japonia, która historycznie pokrywała aż 90 procent zapotrzebowania na ropę z tego regionu — głównie z Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Kuwejtu i Kataru — musiała szukać alternatywy. Po raz pierwszy od 2023 roku Tokio sięgnęło po ropę Isthmus, wydobywaną w rejonie Zatoki Meksykańskiej.
To jeden z trzech głównych gatunków meksykańskiej ropy, obok ciężkiej Maya i lekkiej Olmeca, kupowany przez rafinerie pod produkcję paliw. Przestawienie łańcuchów dostaw na inne źródła to sygnał, że kryzys energetyczny na Bliskim Wschodzie zmienia globalną mapę handlu surowcami na trwałe — niezależnie od tego, co deklaruje Trump przed kamerami.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze