Tuż przed 82. rocznicą jednej z najbardziej dramatycznych bitew z udziałem Polaków w czasie II wojny światowej w mediach społecznościowych wybuchła fałszywa afera. Zdjęcie stare o niemal dekadę posłużyło do rozkręcenia dezinformacyjnej kampanii, która zebrała setki tysięcy wyświetleń i wzburzyła opinię publiczną.
Tymczasem grób weterana Antoniego Niewęgłowskiego — żołnierza, który przeszedł cały szlak bojowy spod Monte Cassino — nie tylko nie jest zagrożony, ale od lat pozostaje pod opieką Instytutu Pamięci Narodowej.
Na portalach społecznościowych pojawiły się wpisy sugerujące, że spoczywający na wrocławskim Cmentarzu Grabiszyńskim żołnierz Polskich Sił Zbrojnych ma zostać ekshumowany, a jego miejsce zająć obywatel Ukrainy. Do wpisów dołączano fotografię grobu z przyklejoną kartką:
„Uwaga: grób przeznaczony do likwidacji z powodu wygaśnięcia uprawnień".
Reklama
Jeden z takich postów na platformie X zebrał ponad 121 tysięcy wyświetleń. Problem w tym, że zdjęcie pochodzi z 6 października 2017 roku — co ustaliła francuska agencja AFP, odnajdując jego pierwotną publikację na facebookowym profilu „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia". Co znamienne, już tamtego dnia zareagował ówczesny prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz, który publicznie zadeklarował objęcie grobu miejską opieką.
Niemal identyczna fala dezinformacji przetoczyła się przez sieć już w 2024 roku — i wtedy również wrocławski oddział IPN musiał prostować nieprawdziwe doniesienia.
Rzeczywistość jest diametralnie różna od tego, co sugerowały fałszywe wpisy. Na mocy ustawy z 22 listopada 2018 roku o grobach weteranów walk o wolność i niepodległość Polski IPN prowadzi ogólnopolską ewidencję takich miejsc pochówku — i grób Antoniego Niewęgłowskiego figuruje w niej pod numerem 136/16, na polu 19 Cmentarza Grabiszyńskiego.
Co więcej, 17 maja 2022 roku grób został gruntownie odnowiony i uroczyście poświęcony, a jego utrzymanie opłacono z góry na kolejne dziesięć lat. Ustawa wprost przewiduje, że Instytut może ponosić koszty budowy i utrzymania tego rodzaju miejsc pamięci — nie ma więc mowy o żadnym „wygaśnięciu uprawnień".
Za spreparowanym zdjęciem stoi historia konkretnego człowieka. Antoni Niewęgłowski walczył pod Monte Cassino jako żołnierz 3. plutonu 3. szwadronu 1. Pułku Ułanów Krechowieckich, wchodzącego w skład 2. Warszawskiej Brygady Pancernej.
Przeszedł cały szlak bojowy swojej jednostki, awansując od stopnia plutonowego do wachmistrza. Za zasługi odznaczono go Brązowym Krzyżem Zasługi z Mieczami. W 1947 roku wrócił do Polski i osiadł we Wrocławiu, gdzie zmarł 11 lutego 1956 roku. Był jednym z blisko tysiąca polskich żołnierzy, którzy oddali życie podczas zdobywania kluczowej niemieckiej pozycji obronnej na linii Gustawa — strategicznego punktu broniącego drogi do Rzymu.
18 maja 1944 roku Drugi Korpus Polski pod dowództwem gen. Władysława Andersa zatknął biało-czerwony proporzec na gruzach klasztoru Benedyktynów. W walkach zginęło 923 Polaków, 2931 odniosło rany, a 345 uznano za zaginionych. W poniedziałek prezydent Karol Nawrocki wraz z małżonką wezmą udział w uroczystościach upamiętniających 82. rocznicę tej bitwy — tej samej, którą próbuje się dziś instrumentalizować do szerzenia podziałów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze