Reklama

Trump wstrzymał atak na Iran. Ceny ropy na giełdach spadają


Globalne rynki naftowe odetchnęły we wtorek z ulgą, choć napięcie na Bliskim Wschodzie wcale nie znikło. Ceny ropy poszły w dół po tym, jak Donald Trump ogłosił, że na wyraźną prośbę sojuszników z Zatoki Perskiej wstrzymuje planowany atak militarny na Iran. Baryłka WTI na nowojorskiej giełdzie NYMEX wyceniana była po 106,90 USD — o ponad 1,6 proc. mniej niż dzień wcześniej.


Ropa Brent na ICE traciła 1,51 proc., schodząc do 110,41 USD, mimo że jeszcze w poniedziałek jej notowania wzrosły o 2,6 proc.

Trump posłuchał sojuszników. Atak odłożony na 2–3 dni

Decyzja o wstrzymaniu ofensywy zapadła po interwencji trzech kluczowych graczy regionu.

„Emir Kataru, Tamim ibn Hamad al Thani, następca tronu Arabii Saudyjskiej, Mohammed ibn Salman al Saud, oraz prezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Mohammed ibn Zajid al Nahajjan, zwrócili się do mnie z prośbą o wstrzymanie planowanego na jutro ataku militarnego na Islamską Republikę Iranu, ponieważ obecnie trwają poważne negocjacje i, ich zdaniem, jako Wielkich Przywódców i Sojuszników, zostanie zawarte porozumienie, które będzie w pełni akceptowalne dla Stanów Zjednoczonych Ameryki, a także dla wszystkich krajów Bliskiego Wschodu i nie tylko" — napisał Trump na swojej platformie Truth Social.

Reklama

Jednocześnie prezydent USA zaznaczył, że wydał rozkaz gotowości do przeprowadzenia pełnego, zakrojonego na szeroką skalę ataku w każdej chwili, gdyby negocjacje nie przyniosły rezultatu. W późniejszej wypowiedzi złagodził nieco ton, mówiąc że wstrzymuje się z atakiem na „małą chwilkę" — z nadzieją, że jeśli dojdzie do porozumienia, „na zawsze".

Wyspa Chark odcięta od świata. Serce irańskiego przemysłu naftowego stoi

Dyplomatyczna pauza nie zmienia jednak faktu, że amerykańska blokada morska w Cieśninie Ormuz wyrządziła już poważne szkody irańskiej gospodarce.

Reklama

Terminal naftowy na wyspie Chark — obsługujący około 90 procent całego irańskiego morskiego eksportu ropy — jest nieczynny od co najmniej dziesięciu dni. Wyspa, choć niewielka, jest strategicznym centrum perskiego przemysłu paliwowego i może magazynować nawet 30 milionów baryłek surowca. Jej wyłączenie z obiegu oznacza, że Teheran został praktycznie odcięty od dochodów ze sprzedaży ropy na rynkach międzynarodowych, a z globalnego rynku zniknęło wiele milionów baryłek podaży.

Analitycy podkreślają, że skutki tego przestoju będą odczuwalne niezależnie od tego, jak zakończą się trwające negocjacje.

Reklama

Cieśnina Ormuz: nieliczni ryzykują, większość czeka

Mimo sparaliżowania żeglugi przez ten newralgiczny szlak od końca lutego, kiedy USA i Izrael przeprowadziły atak na Iran, część armatorów zdecydowała się na ryzykowny kurs. Od 1 marca co najmniej 19 statków przewożących ropę i gaz, niezwiązanych z Iranem, wpłynęło do Cieśniny Ormuz i ją opuściło — wynika z danych śledzenia jednostek zebranych przez agencję Bloomberg.

Przepływy te odbywały się w ramach różnych, nieujawnionych porozumień. Rzeczywista skala żeglugi pozostaje jednak nieznana — wiele jednostek operujących w Zatoce Perskiej wyłącza sygnały satelitarne, by chronić się przed irańskimi atakami. Rynki naftowe czekają teraz na wynik negocjacji. Jeśli porozumienie dojdzie do skutku, podaż może wrócić do normy. Jeśli nie — kolejna eskalacja może wywindować ceny ropy do poziomów, których świat nie widział od lat.

Reklama

Źródło: Bloomberg / checkPRESS Aktualizacja: 19/05/2026 12:12
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo checkPRESS.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości