Przez kilka godzin w środową noc media obiegła niepokojąca informacja — portal Army Times poinformował, że Stany Zjednoczone nagle wstrzymały planowany przerzut do Polski ponad czterech tysięcy żołnierzy, sprowadzając w ten sposób liczebność amerykańskiego personelu w Europie do poziomów sprzed rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku.
Reakcja polskiego rządu była niemal natychmiastowa.
Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk nie pozostawił miejsca na wątpliwości. „To nieprawda. Ten komunikat dotyczy Niemiec. Nie dotyczy Polski. Polska sukcesywnie zabiega o zwiększenie obecności wojsk amerykańskich" — napisał w nocy ze środy na czwartek na platformie X. Kilka godzin później zabrał głos wicepremier i szef Ministerstwa Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz:
„Ta sprawa nie dotyczy Polski – wiąże się z zapowiadaną wcześniej zmianą obecności części sił zbrojnych USA w Europie. Szybko rozwijające się zdolności Sił Zbrojnych RP i obecność sił USA w Polsce wzmacniają wschodnią flankę NATO".
Reklama
Do wpisu szefa MON odniósł się również minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak, który podkreślił krótko i dobitnie:
„Bardzo ważne! Odwołanie rotacji US Army nie dotyczy Polski".
Według Army Times odwołany został przyjazd 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej z 1. Dywizji Kawalerii — jednostki liczącej ponad cztery tysiące żołnierzy wraz ze sprzętem. Informacja o zmianie planów zaczęła krążyć już we wtorek rano wśród samych żołnierzy, którzy mieli wysyłać wiadomości do rodzin i znajomych. Jednocześnie część tej samej grupy bojowej przebywa już w Polsce, a sprzęt miał być w drodze zgodnie z pierwotnym harmonogramem.
Portal przywołuje wypowiedź wiceszefa senackiej komisji sił zbrojnych Jacka Reeda podczas wtorkowego wysłuchania z udziałem dowódcy US Army generała Christophera LaNeve'a oraz sekretarza sił lądowych Dana Driscolla. Reed zwrócił uwagę na poważną lukę w budżecie wojsk lądowych i nie ukrywał niepokoju:
„Otrzymałem niepokojące doniesienia o możliwości odwołania rotacji szkoleniowych, ograniczeniu liczby godzin lotów oraz redukcji zasobów szkoleniowych Gwardii Narodowej i Rezerwy".
Temat nie został jednak podjęty przez obecnych na wysłuchaniu urzędników.
Obecna sytuacja nie jest pierwszą tego rodzaju. W ubiegłym roku Pentagon wycofał jedną brygadę rotacyjnie stacjonującą w Rumunii, co wywołało ostrą krytykę ze strony przewodniczących komisji sił zbrojnych w Kongresie.
W odpowiedzi na tamto posunięcie — i w obawie przed kolejnymi — Kongres na początku bieżącego roku uchwalił zapisy w ramach corocznej ustawy budżetowej Pentagonu, które zakazują redukcji liczebności amerykańskich żołnierzy w Europie poniżej 76 tysięcy na dłużej niż 45 dni.
Wyjątek możliwy jest wyłącznie wtedy, gdy szef Pentagonu oraz dowódca Europejskiego Dowództwa Sił Zbrojnych USA — EUCOM — złożą Kongresowi odrębne raporty uzasadniające taką decyzję. Do momentu publikacji ani Pentagon, ani rzecznik sił US Army w Europie nie odpowiedziały na pytania Polskiej Agencji Prasowej w tej sprawie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze